Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
środa, 29 kwietnia 2026 19:31
Reklama

"Prawko" to podstawa

W dzisiejszych czasach prawo jazdy jest rzeczą bardzo przydatną, wręcz niezbędną.  Przydaje się ono chociażby w szybszym znalezieniu pracy. Zobaczmy więc ile kosztuje takie uprawnienie i jak je otrzymać.

"elki" na radomskich ulicach
22 zł za teorię i 135 zł za praktykę to kwoty jakie musimy zapłacić chcąc przystąpić do egzaminu na "prawko". Jednak to nie jedyne koszty jakie ponosi przyszły kierowca. Najpierw bowiem trzeba odbyć kurs w szkole nauki jazdy. I tutaj kwota znacznie się zwiększa. Obecnie oscyluje ona wokół 1 tys złotych. Dorzucając do tego koszt badań lekarskich (różnie w zależności od lekarza ok. 100 zł) tworzy nam się całkiem spora kwota. Na szczęście w większości przypadków można te opłaty spłacić w ratach. Jednak czy warto wydawać tyle pieniędzy? Czy nasza inwestycja zwróci się w przyszłości?

Otóż oczywiście, że tak. Prawo jazdy to nie tylko wygoda w życiu codziennym. Coraz częściej jest to także duży atut kandydata na rynku pracy, ułatwiający otrzymanie dogodnej posady. Dziś prawie każdy pracodawca standardowo poszukuje osób posiadających takie uprawnienie. W dobie obecnego bezrobocia, każda okazja na zwiększenie szansy znalezienia pracy nie powinna zostać przez nas zaprzepaszczona. Warto więc poświęcić trochę czasu i pieniędzy bo przecież inwestujemy je w siebie.

Jeżeli jednak zdecydujemy się odbyć kurs to po jego zakończeniu wraz z odpowiednim zaświadczeniem powinniśmy zgłosić się do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. W Radomiu mieści się od przy ul. Suchej 13.
Ponadto powinniśmy mieć ze sobą wypełniony wniosek (do pobrania w WORD), fotografię o wymiarach 3,5 x 4,5 cm oraz orzeczenie lekarskie o braku przeciwwskazań do prowadzenia pojazdów mechanicznych. Nie zapomnijmy też o potwierdzeniu dokonania wpłaty za egzamin. Po skompletowaniu tych wszystkich rzeczy i po złożeniu ich w Ośrodku, powinniśmy już tylko cierpliwie czekać na wyznaczenie terminu, w którym nasze kwalifikacje zostaną sprawdzone przez egzaminatora. Często zdarza się tak, że szkoły nauki jazdy wydają zaświadczenie o ukończeniu kursu jeszcze zanim rzeczywiście wyjeździmy wszystkie godziny. Tak więc wykupione lekcje można zostawić sobie na ostatnią chwilę przed samym egzaminem. Ten czas jak najbardziej powinniśmy wykorzystać na ostatnie szlify w prowadzeniu samochodu i na powtórki z zasad ruchu drogowego. Tym bardziej, że dla osób decydujących się na egzamin tzw. pełny (teoria i praktyka zdawana jednego dnia) gra jest warta świeczki. W przypadku jego oblania nie dość, że nie zostaniemy dopuszczeni do jazdy po mieście to jeszcze będziemy musieli pokryć 50 % kosztów części praktycznej, której nie odbyliśmy. Niestety nie jest to najlepsze rozwiązanie dlatego warto się zmobilizować. Dodatkowo dla wszystkich tych, którzy zapomną o tym, że mają danego dnia egzamin także przewidziano odpowiednie sankcje karne. W przypadku nie stawienia się w wyznaczonym dniu i o ustalonej godzinie będziemy musieli zapłacić  50 % kwoty za egzamin przed wyznaczeniem kolejnego jego terminu.

Chwycić byka za rogi
 
Do całej sprawy warto przystąpić z odpowiednim zaangażowaniem. Na egzamin trzeba stawić się punktualnie, ze skupionym i trzeźwym umysłem. I po prostu trzeba to zdać!
Pewien kursant chcący zdać prawo jazdy kat. T - na ciągnik, przed egzaminem postanowił na odwagę "walnąć sobie setkę"- alkoholu oczywiście. Nie dość, że nie został dopuszczony do jazdy to jeszcze cała sprawa zakończyła się dla niego wizytą na komisariacie. Wszelkiego rodzaju próby nietypowych manewrów jak np. jazda pod prąd, kolizja z pachołkami, ruszanie bez zwolnionego hamulca ręcznego także mogą wzbudzać śmiech. Z reguły jest to uśmiech wymalowany głównie na twarzy egzaminatora (osoba zdająca egzamin w tym przypadku raczej nie ma wesołej miny).  Zdarzały się też sytuacje, w których ktoś nie zdążył wyhamować zjeżdżając ze wzniesienia i uderzył w ogrodzenie otaczające plac. I żeby wszystkim nie było do śmiechu to wspomnijmy, że kolizje z egzaminatorem też są znane. Wszystko to może być wynikiem  naszego roztargnienia, stresu lub braku należytych umiejętności. W przypadku porażki nie należy jednak od razu się poddawać. Realia są bowiem takie, że za pierwszym razem mało kto zdaje. Takie osoby trafiają się rzadko. Z reguły są one albo doskonale przygotowane albo mają po prostu szczęście.
Dobrze jest więc od razu "chwycić byka za rogi" i nie przestraszyć się stojącego przed nami wyzwania. Trzeba też być dobrej myśli bo zbyt pesymistyczne nastawienie na pewno nam nie pomoże.

Wszystkie etapy w drodze po "prawko" kończą się w Wydziale Komunikacji w Radomiu przy ul. Kilińskiego 30, gdzie będziemy mogli odebrać upragniony dokument i cieszyć się przyjemnością z jazdy po polskich "autostradach".



Podziel się
Oceń

Reklama