
Przypomnijmy, że w 2011 roku między miastem a spółką Administrator doszło do wymiany działek. Dzięki temu spółka miała otrzymać działkę pod budowę swojej siedziby. Prace nie ruszyły a otrzymana działka została sprzedana firmie, która postawiła tam market. Radny Ryszard Fałek twierdził, że w tej sprawie doszło do oszustwa, dlatego postanowił, że sprawą powinna się zająć prokuratura. Zdaniem śledczych w tym wypadku nie doszło do złamania prawa. - Nie zostały naruszone żadne przepisy prawa, więc ta transakcja była legalna. Zamiana działek została przeprowadzona w drodze aktu notarialnego. W akcie notarialnym nie było żadnego zastrzeżenia, że na jednej tej działek ma powstać jakiś biurowiec – mówi Małgorzata Chrabąszcz, rzecznik prokuratury okręgowej w Radomiu.
Również okoliczność co do poniesienia straty finansowej przez gminę nie potwierdziła się. - Wartość tych działek była wcześniej szacowana przez rzeczoznawców wybieranych w drodze przetargu i z ich ustaleń wynika, że te działki miały porównywalną wartość majątkową – dodaje Chrabąszcz.
Śledztwo trwało do września ubiegłego roku.












