Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
poniedziałek, 5 października 2026 14:41
Reklama

Ponad 100 kilometrów na zakończenie sezonu. Co Za Jazda Ultra za nami

Ponad 100 kilometrów, około 200 uczestników, przystanek w Iłży i finał w Muzeum Wsi Radomskiej. Co Za Jazda Ultra, czyli najdłuższa wyprawa rowerowa w sezonie, już za nami. Trasa liczyła dokładnie 106,2 kilometra, a wydarzenie było jednocześnie podsumowaniem tegorocznych przejazdów organizowanych przez Rekord Grupę Mediową.

Co Za Jazda Ultra co roku jest swego rodzaju podsumowaniem. To ostatnia wyprawa spod szyldu Rekord Grupy Mediowej w sezonie. Jest dłuższa niż „tradycyjne” przejażdżki rowerowe w ramach cyklu Co Za Jazda, gdyż liczy dokładnie 106,2 kilometra. Liczba oczywiście nieprzypadkowa. W momencie czytania tego artykułu widzą ją Państwo również w lewym, górnym rogu naszego portalu.

– Zazwyczaj te październikowe jazdy były bardzo zimne i deszczowe. Dzisiaj pogoda wyjątkowo dopisała! Jest słoneczko, piękna trasa, także wszystko super. Ogólnie w tym sezonie pogoda się udała. Tylko raz, w Przysusze, padało – mówił Rafał Tatarek, prezes Rekord Grupy Mediowej. – Ta ostatnia jazda jest trochę bonusowa. W cudzysłowie powiem, że tej nie wymagamy od osób, które biorą udział w otrzymywaniu nagród, w odbijaniu pieczątek i medali. To jest podziękowanie i zamknięcie sezonu.

Dla wszystkich miłośników wspólnych przejażdżek rowerowych z RGM Rafał Tatarek przekazał ważną informację – przyszły sezon wypraw z cyklu Co Za Jazda już się szykuje.

– Tradycyjnie od kwietnia do października zapraszamy wszystkich. Mamy nadzieję, że jeszcze więcej osób będzie z nami jeździć na rowerze – powiedział Rafał Tatarek.

Zobacz także: 

106,2 km. Przystanek w Iłży, a finał w MWR

Trasa była wydłużona i liczyła ponad 100 kilometrów. Tradycyjnie rozpoczęła się na rynku, skąd ruszyło około 200 osób. Następnie przystanek na odpoczynek zaplanowano w Iłży, tuż obok zamku, gdzie uczestnicy mogli wypić kawę i herbatę oraz zjeść zupę grochową. Stamtąd ruszyli aż do finału – do Muzeum Wsi Radomskiej, gdzie czekały kiełbaski z grilla.

Zobacz także:

Jak uczestnicy wspominają ten sezon?

– Najlepszym wspomnieniem jest to, że zrobiłem łącznie ponad 300 kilometrów. Dzisiaj zrobiłem tylko połowę, bo boli mnie kolano i nie mogę bardzo dużo jeździć. Ale jestem zadowolony i lubię z Wami jeździć. Jakbym raz nie pojechał, to znaczy, że miesiąc stracony – mówił z uśmiechem pan Ryszard.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni. Świetna obsługa i pyszne jedzenie – przyznał pan Jan.

– Jest taka satysfakcja, że całe od dechy do dechy się zrobiło. Uwielbiam jeździć rowerem, jestem pasjonatem – dodał pan Ryszard. – Lubię wyzwania. Jak jeszcze byłem młodszy, z 15 lat temu, to najdłuższą trasę, jaką przejechałem, to 170 kilometrów w jeden dzień. A na drugi dzień jeszcze 130 km dołożyłem.

Zobacz także: 

Ciąża bez alkoholu. W Radomiu porozmawiają o FAS

Lokalna społeczność pamiętała o swoich bohaterach

Powiązane galerie zdjęć:

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Reklama