Co Za Jazda Ultra co roku jest swego rodzaju podsumowaniem. To ostatnia wyprawa spod szyldu Rekord Grupy Mediowej w sezonie. Jest dłuższa niż „tradycyjne” przejażdżki rowerowe w ramach cyklu Co Za Jazda, gdyż liczy dokładnie 106,2 kilometra. Liczba oczywiście nieprzypadkowa. W momencie czytania tego artykułu widzą ją Państwo również w lewym, górnym rogu naszego portalu.
– Zazwyczaj te październikowe jazdy były bardzo zimne i deszczowe. Dzisiaj pogoda wyjątkowo dopisała! Jest słoneczko, piękna trasa, także wszystko super. Ogólnie w tym sezonie pogoda się udała. Tylko raz, w Przysusze, padało – mówił Rafał Tatarek, prezes Rekord Grupy Mediowej. – Ta ostatnia jazda jest trochę bonusowa. W cudzysłowie powiem, że tej nie wymagamy od osób, które biorą udział w otrzymywaniu nagród, w odbijaniu pieczątek i medali. To jest podziękowanie i zamknięcie sezonu.
Dla wszystkich miłośników wspólnych przejażdżek rowerowych z RGM Rafał Tatarek przekazał ważną informację – przyszły sezon wypraw z cyklu Co Za Jazda już się szykuje.
– Tradycyjnie od kwietnia do października zapraszamy wszystkich. Mamy nadzieję, że jeszcze więcej osób będzie z nami jeździć na rowerze – powiedział Rafał Tatarek.
Zobacz także:
106,2 km. Przystanek w Iłży, a finał w MWR
Trasa była wydłużona i liczyła ponad 100 kilometrów. Tradycyjnie rozpoczęła się na rynku, skąd ruszyło około 200 osób. Następnie przystanek na odpoczynek zaplanowano w Iłży, tuż obok zamku, gdzie uczestnicy mogli wypić kawę i herbatę oraz zjeść zupę grochową. Stamtąd ruszyli aż do finału – do Muzeum Wsi Radomskiej, gdzie czekały kiełbaski z grilla.
Zobacz także:
Jak uczestnicy wspominają ten sezon?
– Najlepszym wspomnieniem jest to, że zrobiłem łącznie ponad 300 kilometrów. Dzisiaj zrobiłem tylko połowę, bo boli mnie kolano i nie mogę bardzo dużo jeździć. Ale jestem zadowolony i lubię z Wami jeździć. Jakbym raz nie pojechał, to znaczy, że miesiąc stracony – mówił z uśmiechem pan Ryszard.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni. Świetna obsługa i pyszne jedzenie – przyznał pan Jan.
– Jest taka satysfakcja, że całe od dechy do dechy się zrobiło. Uwielbiam jeździć rowerem, jestem pasjonatem – dodał pan Ryszard. – Lubię wyzwania. Jak jeszcze byłem młodszy, z 15 lat temu, to najdłuższą trasę, jaką przejechałem, to 170 kilometrów w jeden dzień. A na drugi dzień jeszcze 130 km dołożyłem.
Zobacz także:

Napisz komentarz
Komentarze