Zobacz też: Kolejny rekord radomskiego lotniska. W jeden dzień więcej niż w całym kwietniu
Polska i jej mieszkańcy w ostatnich dniach mierzą się z kolejną, potężną falą upałów. Pierwsza miała miejsce pod koniec czerwca, gdy w Słubicach, w województwie lubuskim stacje pomiarowe Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej odnotowały temperaturę 40,5 stopni Celsjusza. To nowy rekord w kraju nad Wisłą. Poprzedni został ustalony ponad 100 lat temu - w 1921 roku w Prószkowie, gdy termometry wskazywały 40,2 stopni Celsjusza.
- Fala upałów przynosi zagrożenia, z których często nie zdajemy sobie nawet sprawy. Nie mamy pojęcia, jak szybko w takich warunkach można się odwodnić. Organizm ludzki w sześćdziesięciu procentach składa się z wody, a to oznacza, że musimy szczególnie dbać o jego nawodnienie - powiedziała nam Urszula Niwińska-Reczko z Powiatowej Stacji Epidemiczno-Sanitarnej w Radomiu.
Po kilku tygodniach ochłodzenia ponownie znajdujemy się w objęciach południowego powietrza zwrotnikowego. W środę 5 sierpnia najgoręcej było w południowo-wschodniej części Polski. W Radomiu słupki rtęci od samego rana oscylowały w okolicach 30 stopni Celsjusza. Po południu wskazywały już ponad 35 stopni, a w najcieplejszym momencie dnia, czyli po godzinie odnotowano aż 40 stopni.
Zobacz też:
Upały ogromnym niebezpieczeństwem. Liczba odnotowanych zgonów mrozi krew w żyłach
Temperatury tego rzędu to nie tylko dyskomfort, ale realne zagrożenie życia i zdrowia. - Ta fala upałów jest bardzo niebezpieczna. Widzimy to zarówno w Polsce, jak i w Europie w ilości zgonów, które notuje się w te dni, gdy te temperatury są naprawdę ekstremalne. A co to są temperatury ekstremalne? Pamiętajmy, że człowiek to jest organizm stałocieplny i najlepiej funkcjonujemy w temperaturach 36-37 stopni. W momentach, gdy temperatura zaczyna przekraczać 38 stopni, to po prostu ogrzewamy się z powietrza. - wyjaśnił kardiolog Jarosław Kosior.
Skalę zagrożenia potwierdzają dane z Ministerstwa Zdrowia, które przekazało, że w dniach największych tegorocznych upałów czyli 28, 29 i 30 czerwca zmarło łącznie 477 osób; odpowiednio 142, 179 i 156 zgonów na dobę. Dla porównania 24 czerwca stwierdzono 84 zgony, a 10 lipca, czyli kilka dni po przejściu fali upałów, 88 zgonów. Rekordowego obłożenia w okresie wysokich temperatur doświadczają także zespoły ratownictwa medycznego oraz szpitalne oddziały ratunkowe.
Zobacz też:
Woda może okazać się ratunkiem. Lekarz radzi, na co zwrócić uwagę
Jak zatem powinniśmy dbać o siebie w upalne dni? - Przede wszystkim zapobiegać. Zapobiegamy w ten sposób, że wszystkie swoje aktywności koncentrujemy w godzinach wczesnorannych i późnowieczornych, wtedy, kiedy te temperatury są troszeczkę niższe, a ekspozycja na słońce jest mniejsza - dodał kardiolog.
Znaczną część ludzkiego organizmu stanowi woda, toteż kluczowe jest odpowiednie nawodnienie. Zdaniem naszego rozmówcy najlepszym rozwiązaniem będzie chłodna, wysokozmineralizowana woda.
- Jedynym mechanizmem naszych organizmów, żeby pozbyć się ciepła, jest pocenie się, a pot w 99 procentach składa się z wody. W związku z tym musimy uzupełniać płyny. W momencie, gdy nie uzupełniamy płynów, dochodzi do odwodnienia i potem mamy także zaburzenia elektrolitowe - dodał doktor Kosior.
- Jeżeli bardzo się odwodnimy, to sytuacja staje się już trochę niebezpieczna dla naszego życia i zdrowia. Jakie będą objawy? Pojawią się bóle głowy, nudności, mogą pojawić się wymioty, a sytuacja robi się ekstremalnie niebezpieczna, gdy organizm nie radzi sobie z odprowadzaniem ciepła i temperatura ciała wzrasta powyżej 37 stopni - wytłumaczył kardiolog.
Zobacz też:
Złe wiadomości dla miłośników piwa. To jedno z najgorszych rozwiązań w trakcie upałów
Wśród polskiego społeczeństwa nierzadko pokutuje stereotyp, że w upalne dni najlepszym rozwiązaniem jest zimne piwo. Nic bardziej mylnego. Eksperci są zgodni, że alkohol jest niedopuszczalny niezależnie od rodzaju i ilości.
- Nie nawadniamy się piwem i dużą ilością kawy. Dlaczego? Dlatego że to są po prostu napoje, które nas odwadniają. Mają działanie moczopędne - potwierdził nasz rozmówca.
Zobacz też:

Napisz komentarz
Komentarze