Prokuratura Okręgowa w Radomiu nadzoruje śledztwo dotyczące nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w Banku Spółdzielczym w Białobrzegach oraz jego oddziale w Radzanowie.
Zarzuty usłyszały trzy kobiety związane z bankiem. W przypadku prezes i pracownicy placówki w Białobrzegach śledztwo dotyczy nieprawidłowości przy udzielaniu kredytów klientom indywidualnym oraz kredytów na szczególnych warunkach dla pracowników banku. Według prokuratury kobiety miały naruszać obowiązujące przepisy i wewnętrzne regulacje, czym naraziły bank na szkodę majątkową.
Podobny zarzut usłyszała była dyrektorka oddziału Banku Spółdzielczego w Radzanowie.
500 tys. zł z kasy banku
Śledztwo w sprawie nieprawidłowości w Białobrzegach zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego.
Prokurator przedstawił kasjerce Banku Spółdzielczego w Białobrzegach, Mariannie L., zarzut przywłaszczenia wspólnie z ówczesną prezes banku, Elżbietą K., powierzonych pieniędzy w kwocie 500 tys. zł.
Według śledczych ówczesna prezes miała wykorzystać swoje uprawnienia i zażądać od pracownicy wydania z kasy 500 tys. zł. Następnie miała przejąć te pieniądze, wiedząc, że nie zostaną przeznaczone na działalność banku.
1,2 mln zł od klientów
Druga część sprawy dotyczy Oddziału w Radzanowie Banku Spółdzielczego w Białobrzegach. O podejrzeniu popełnienia przestępstwa prokuraturę miał poinformować Spółdzielczy System Ochrony SGB. Podczas kontroli w kasie oddziału miało brakować 500 tys. zł.
Zarzuty usłyszała była dyrektorka oddziału w Radzanowie, Barbara F. Według prokuratury kobieta miała doprowadzić klientów do przekazania jej łącznie 1 mln 200 tys. zł.
Miała informować poszkodowanych, że założy i będzie prowadzić w ich imieniu terminowe lokaty oszczędnościowe. Klienci przekazywali jej pieniądze, które miały zostać wpłacone na lokaty. Według śledczych Barbara F. miała jednak tych pieniędzy nie zwracać.
Barbara F. została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące. Wobec pozostałych dwóch kobiet zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze.
Za zarzucane czyny grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Zobacz także:


Napisz komentarz
Komentarze