Dlaczego standardowy event firmowy nie działa tak, jak powinien
Neuropsychologia pamięci jest bezlitosna: zapamiętujemy to, co wywołało silną emocję lub co wymagało od nas aktywnego udziału. Siedzenie przy stole i słuchanie nie spełnia żadnego z tych kryteriów. Stąd powszechne zjawisko, które specjaliści od HR nazywają "eventową amnezją" (pracownicy po kilku tygodniach pamiętają, że było fajnie, ale nie potrafią powiedzieć dlaczego).
Skuteczne eventy firmowe mają trzy wspólne cechy: angażują uczestnika aktywnie, tworzą wspólne doświadczenie grupowe i zostawiają coś namacalnego (pamiątkę, treść do udostępnienia, historię do opowiedzenia).
Atrakcje, które angażują - nie tylko bawią
Rozróżnienie między "atrakcją" a "rozrywką" jest kluczowe przy planowaniu programu eventu. Rozrywka dzieje się przed uczestnikiem. Atrakcja wciąga go do środka.
Escape roomy, warsztaty kulinarne, wspólne tworzenie czegoś - to formaty, które wymuszają interakcję. W tym samym segmencie działa fotobudka 360 na eventy: uczestnik wchodzi do strefy, nagranie trwa 12-15 sekund, ale efekt (film, który można od razu udostępnić) zostaje na telefonie przez miesiące. Firma pojawia się w mediach społecznościowych uczestnika nie jako post sponsorowany, ale jako wspomnienie z dobrego wieczoru.
To ważna różnica w kontekście employer brandingu. Pracownik, który wrzuca na Instagram film z eventu z logo firmy w tle, robi więcej dla wizerunku pracodawcy niż niejedna kampania rekrutacyjna.
Na galach i eventach premium tej skali coraz częściej pojawia się też atrakcja z wyższej półki - czym jest Glambot i dlaczego kojarzy się z czerwonym dywanem, warto wiedzieć przed planowaniem budżetu.
Jak dobierać atrakcje do skali i celu eventu
Nie każda atrakcja pasuje do każdego eventu. Kluczowe zmienne to skala, cel i profil uczestników.
Eventy do 50 osób: najlepiej sprawdza się jedna intensywna atrakcja aktywna (warsztaty, gra terenowa, strefa foto) uzupełniona nieformalnym networkingiem. Zbyt rozbudowany program przy małej grupie rozprasza i nie daje czasu na budowanie relacji.
Eventy 50–200 osób: potrzebny jest flow czasowy, kilka stref dostępnych równocześnie, żeby unikać kolejek i "martwych punktów" w programie. Strefa foto działa tutaj jako stały magnes między blokami programowymi.
Eventy powyżej 200 osób: konieczna jest obsługa każdej strefy przez dedykowany personel. Samoobsługa przy dużej grupie generuje chaos i frustrację. Czas rozkładania i składania sprzętu musi być wkalkulowany w logistykę całego dnia.
Content z eventu jako długofalowy zasób
Dobrze zorganizowany event firmowy kończy się w momencie, gdy ostatni gość wychodzi. Dobrze zdokumentowany event żyje jeszcze przez kilka tygodni: w social mediach pracowników, w materiałach wewnętrznych firmy, w prezentacjach rekrutacyjnych.
Planując atrakcje, warto zadać pytanie: co uczestnicy wyniosą z tego eventu? Jeśli odpowiedź brzmi "wspomnienia", to dobre, ale niewystarczające. Jeśli odpowiedź brzmi "wspomnienia i coś, co mogą pokazać innym", event spełnił podwójną funkcję.
Atrakcje generujące gotowy content (filmy, zdjęcia wysokiej jakości, nagrania grupowe) mają przewagę nad tymi, które są świetne w chwili, ale nie pozostawiają śladu. Przy planowaniu budżetu eventowego warto liczyć wartość wygenerowanego contentu tak samo poważnie, jak koszt cateringu czy wynajmu sali.
Podsumowanie: jak wybrać atrakcje, które zostaną zapamiętane
Trzy pytania, które warto zadać przed podpisaniem każdej umowy z dostawcą atrakcji: Czy ta atrakcja wymaga aktywnego udziału, czy wystarczy biernie patrzeć? Czy uczestnicy wyniosą z niej coś namacalnego? Czy sprawdza się zarówno dla 25-latka z działu IT, jak i dla 52-latki z księgowości?
Event, który odpowiada "tak" na wszystkie trzy pytania, ma szansę być tym, o którym pracownicy rozmawiają przy następnym spotkaniu. Reszta to catering i PowerPoint.

Napisz komentarz
Komentarze