Tragiczny wypadek na przystanku Wola Bierwiecka
Przypominamy, że do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę, 14 lutego na przystanku Wola Bierwiecka, podczas postoju pociągu Kolei Mazowieckich relacji Radom Główny - Warszawa Gdańska. Wtedy to właśnie 17- letni uczeń I Liceum Ogólnokształcącego imienia Mikołaja Kopernika w Radomiu, Dominik Hołuj pomógł kobiecie wynieść wózek z pociągu na peron. Następnie drzwi zaczęły się zamykać, przytrzaskując Dominikowi rękę. Chłopak został na peronie, natomiast pociąg ruszył. Po kilku sekundach doszło do tragedii, a pasażer znalazł się pod kołami pociągu.
Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj:
Prokurator przedstawił zarzuty. Podejrzanemu grozi nawet 8 lat więzienia
We wtorek, 9 czerwca Prokuratura Rejonowa w Radomiu poinformowała, że ogłoszono zarzut w śledztwie. Usłyszał je ówczesny kierownik pociągu Kolei Mazowieckich. Według śledczych mężczyzna swoim zachowaniem naruszył zasady bezpieczeństwa przez co doprowadził do tragicznego w skutkach wypadku kolejowego.
Mężczyzna odpowiedzialny za bezpieczeństwo pasażerów podróżujących tego dnia pociągiem Kolei Mazowieckich, Marcin W. 48 letni wówczas kierownik pociągu usłyszał zarzut spowodowania w dniu 14 lutego 2026 roku na przystanku w Woli Bierwieckiej, gm. Jedlińsk, wypadku kolejowego w wyniku umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym i transporcie kolejowym, polegających na nienależytej obserwacji ruchu pieszych na peronie po zatrzymaniu pociągu i niedostrzeżenie, że drzwiami nr 9, wysiadają pasażerowie j.t. Dominik H. oraz kobieta z kilkumiesięcznym dzieckiem w wózku, zaniechaniu nadania sygnału ostrzegawczego gwizdkiem dla pasażerów, w konsekwencji przedwczesnego nadania do maszynisty sygnału do odjazdu pociągu, przez co doprowadził do tego, że po zamknięciu drzwi nr 9 doszło do zakleszczenia przez nie dłoni Dominika H. w sytuacji kiedy pozostawał on jeszcze na peronie, a maszynista pociągu, w tym czasie wprowadził pociąg w ruch, w następstwie czego doszło do przedostania się pokrzywdzonego pod pudło pociągu i doznanie licznych urazów miażdżących, skutkujących ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu pokrzywdzonego w postaci ciężkiego kalectwa
- informuję prok. Aneta Góźdź, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Radomiu.
Prokurator zarzucił podejrzanemu również narażenie dwójki innych podróżnych, chodzi o kobietę i jej kilkumiesięczne dziecko w wózku, którzy zdaniem prokuratora zostali wystawieni na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.
Z uwagi na stan zdrowia, podejrzanemu po ogłoszeniu zarzutu, udzielona została specjalistyczna pomoc medyczna. Prokuratura Rejonowa w Radomiu poinformowała, że ostatecznie Marcin W. nie złożył wyjaśniań przed prokuratorem i że czynność ta zostanie przeprowadzona w innym terminie.
Podejrzanemu grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Powrót do zdrowia i rehabilitacja
W wyniku tragicznego wypadku Dominik Hołuj doznał bardzo poważnych obrażeń. Został przetransportowany do szpitala, gdzie przeszedł wielogodzinną operację. Przez dwa miesiące trwała walka o jego życie. 1 maja chłopiec został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej. Kolejny etap powrotu do zdrowia to dla niego długa i bolesna rehabilitacja.
Więcej na ten temat przeczytacie tutaj:

Napisz komentarz
Komentarze