Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
czwartek, 25 czerwca 2026 16:09
Reklama

Grabowski zostawi żonę po udarze?

Niedawno wspominałem o problemach w małżeństwie Andrzeja Grabowskiego i Anity Kruszewskiej, które podobno miały wynikać ze stanu zdrowia charakteryzatorki. Jak się okazuje może być w tym ziarno prawdy, a wina wcale nie leży po obu stronach.

Kiedy mężczyzna choruje, kobieta staje na rzęsach, żeby mu pomóc, a sytuacji odwrotnej mężczyźni nie dają rady.” - takimi słowami skomentowała Andrzeja Grabowskiego, jego żona. Obwinia go o to, że mimo przejścia dwóch udarów, nie zajął się nią tak jak powinien, tylko zostawił na pastwę losu. Więc aktor wyprowadził się do podwarszawskiego dworku, który wybudowali jako zabezpieczenie na starość. Teraz życie Anity Kruszewskiej wyjątkowo się pogarsza – jej wzrok nie jest już tak dobry jak był z powodu choroby i nie może dalej pracować w zawodzie. A to oznacza brak środków do życia i podjęcie ostatecznych kroków, takich jak sprzedanie mieszkania.

To, że między nami jest niedobrze, jest prawdą. To, że zostawiłem żonę po udarze, to kompletna nieprawda. Źle między nami zaczęło się dziać tak naprawdę dużo, dużo wcześniej. Już wtedy przestaliśmy razem mieszkać. To ona wyprowadziła się z naszego mieszkania. Nie miałem z nią kontaktu właśnie aż do tej choroby. Po udarze oczywiście zaopiekowałem się nią i wtedy znów zamieszkaliśmy razem. Opiekowałem się nią również finansowo. Byłem, jestem i będę uczciwym człowiekiem.” - czytamy w Fakcie wypowiedź Grabowskiego.

„Moim zdaniem prawda obroni się sama . Bardzo w to wierzę. Decyzja o rozstaniu była jego. Opowiadanie głupot nikomu na dobre nie wychodzi. Jestem silną kobietą. Po udarze sama stawałam na nogi i teraz też będę musiała. Dzięki Bogu nie leżę sparaliżowana i staram się żyć w miarę normalnie. Chcę pamiętać dobre i miłe chwile. Chcę się skupić na pozytywach, bo jest mi to bardzo potrzebne. Z mojej choroby wychodzi się przynajmniej rok. To jest taki moment, w którym trzeba mieć spokój, wolną głowę i poczucie bezpieczeństwa.” - opowiedziała mu jego żona, oczywiście… również w Fakcie.


Podziel się
Oceń

Reklama