Przed rozpoczęciem gry AZS plasował się na trzecim miejscu w rozgrywkach i o jeden punkt wyprzedzał zwolenian. Podopieczni Patryka Kuchczyńskiego, jak i kibice Orląt zdawali sobie sprawę, że nie będzie to tzw. łatwy pojedynek. Mimo wszystko zespół gospodarzy miał w pamięci udaną inaugurację sezonu, gdy jako beniaminek pokonał w stolicy AZS.
Pojedynek otworzył Patryk Wawszczak zdobywając pierwszego gola w 2022 roku. Zaledwie 180 sekund później 3:1 prowadzili miejscowi, którzy kilka chwil później – w 9 minucie wypracowali sobie nawet czterobramkową przewagę. Jeszcze w 16 minucie Orlęta wygrywały 13:7 i od tego momentu coś się w ich grze zacięło. Pierwszą połowę wygrali szczypiorniści ze stolicy, zdobywając cztery ostatnie bramki.
Zaraz na początku drugiej części akademicy nie wykorzystali szans wyjścia na trzybramkowe prowadzenie i nie trafili dwóch rzutów karnych. Ta sytuacja się na nich zemściła, ponieważ w 40 minucie 19:16 prowadzili zwolenianie! Jeszcze w 52 minucie rywalizacja miała dość zacięty przebieg i było 25:24, ale ostatnie słowo należało do piłkarzy ręcznych Enei.
Za tydzień Orlęta również u siebie zagrają z Warszawianką. Początek meczu 12 lutego o godz. 17:00.
Enea Orlęta Zwoleń – AZS UW Warszawa 29:26 (15:16)
Enea: Koshovy, Lubawy – Kamiński 3, Kuchczyński 3, Misalski 4, Seroka 11, Grzelak 1, Kubajka 5, Tuszyński 2.














Napisz komentarz
Komentarze