Pan Roman, były mieszkaniec Pionek, który w konsekwencji swoich spraw osobistych został zmuszony do nocowania w radomskim schronisku, skarży się nam, że do 10 sierpnia musi je opuścić, tak jak pozostałe przebywające tam osoby. - Wyrzucają nas na bruk, a jesteśmy osobami niepełnosprawnymi. Co dalej z nami będzie? - pyta w rozpaczy pan Roman. - Mamy zwolnić miejsca dla wojska, a sami gdzie pójdziemy? Będziemy musieli spać na dworcu! - dodaje. Pan Roman jest niewidomy, posiada znaczny stopień niepełnosprawności. Nie ukrywa, że problem stanowią dla niego poszukiwania schronienia na własną rękę.
Jak mówi nam pracownica schroniska, której nazwiska nie poznaliśmy, wszystkie osoby w nim przebywające muszą je opuścić do 10 sierpnia, by zwolnić miejsca noclegowe dla uczestników tegorocznego Air Show. - Pan Roman nasze schronisko zamieszkuje już dłuższy czas, znacznie dłuższy, niż było to wcześniej ustalone. Schronisko nie jest zobowiązane do zapewnienia osobom wydalonym innych miejsc noclegowych. Wszyscy zostali poinformowani odpowiednio wcześniej, by mogli poszukać innych miejsc. W Radomiu jest wiele instytucji, do których tylko wystarczy się udać - dodaje pracownica SSM.















Napisz komentarz
Komentarze