Ja rozumiem, że niektórzy aktorzy stosują metodę osobistych przeżyć, żeby wcielić się w rolę. Ot, jeden ma zagrac alkoholika, więc pije przez cały miesiąc, żeby zrozumieć co czai się w głowie osoby uzależnionej. Inny, po raz pierwszy spróbuje narkotyków, żeby wiedzieć jak to jest.
Nie spodziewałem się jednak, że Doda, która od jakiegoś czasu zapewniała, że przygotowuje się do roli w nowym Pitbullu, pójdzie tą samą drogą i... zatrudni gangsterów - tak podaje Gazeta Finansowa.
Według informacji, które ma podobno posiadać Gazeta Finansowa, Dorota Doda Rabczewska (którą chyba będzie trzeba ochrzcić jako Don Dodeusz, Ojciec Chrzestny Mikrofonu) zatrudniła gangsterów z prawdziwego zdarzenia, którzy mieli podobno złożyć propozycję "nie do odrzucenia" jej byłemu partnerowi Emilowi Haidarowi. O co mogło chodzić, że potrzebna była tak "brutalna" interwencja?
Podaje Gazeta Finansowa. Czy to rzeczywiście prawda? Czy faktycznie Doda zatrudniła "oprychów", żeby wystraszyć byłego? Tego niestety nie wiemy. Jednak jestem przekonany, że to doskonale pasowałoby do jej potencjalnej roli w nowym Pitbullu, w którym miałaby zagrać dziewczynę gangstera.























