Cerrad Czarni Radom zakończyli rok porażką w Derbach Mazowsza. "Wojskowi" okazali się słabsi od ONICO Warszawa, chociaż o zwycięstwo walczyli jak równy z równym aż do ostatniego punktu. Dzięki zwycięstwu stołeczna ekipa awansowała na podium rozgrywek. Czarni na półmetku rozgrywek plasują się na 11. miejscu w lidze.
Radomianie zaczęli mecz fatalnie. W pierwszym secie rozgrywanych na Torwarze Derbów Mazowsza, Czarni byli wyraźnie słabsi od rywali. Prawdę mówiąc, ONICO wygrało tę partię bez żadnego wysiłku. Większość punktów przyniosły warszawianom błędy własne naszego zespołu, w tym aż siedem zepsutych zagrywek. Gospodarze dzięki skutecznym atakom zapisali na swoim koncie... tyle samo oczek. To wiele wyjaśnia w kontekście tego, jak wyglądała gra podopiecznych Roberta Prygla w pierwszej partii, a także potwierdza wynik końcowy - 25:15 dla warszawian.
W drugim secie zobaczyliśmy już jednak zupełnie odmieniony zespół Czarnych. Sporo świeżości w grę naszego zespołu wniósł Dejan Vincić, który szukał nowych rozwiązań w rozegraniu. Między innymi dzięki Słoweńcowi, już na początku seta odskoczyliśmy rywalom na cztery punkty. ONICO szybko wróciło do gry i w połowie seta to warszawianie budowali przewagę. Ta wynosiła już trzy punkty, kiedy... Czarni zaczęli odrabiać straty. Wiele zaciętych wymian doprowadziło w końcu do bardzo emocjonującego finiszu seta. Podopieczni Roberta Prygla doskoczyli do gospodarzy na jeden punkt, następnie szybko stracili przewagę, jednak ONICO nie wykorzystało aż trzech piłek setowych. Spora w tym zasługa "Dimy" Teriomenki, który był motorem napędowym naszej ekipy. Wymiana ataków przy grze na przewagi trwała długo, a zakończył ją dopiero Bartosz Kwolek. Jeden z najlepszych przyjmujących w lidze posłał potężną piłkę z pola serwisowego i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo asem serwisowym.
Trzecia partia miała być kropką nad "i" w wykonaniu gospodarzy. Czarni nie złożyli jednak broni. Znów oglądaliśmy walkę punkt za punkt. Dopiero przy stanie 11:9, ONICO jako pierwsze osiągnęło przewagę, dzięki niezawodnej dyspozycji Kwolka, który znów popisał się asem serwisowym. Warszawianie prowadzenie stracili przy stanie 17:15, kiedy nasza drużyna zdobyła pięć punktów z rzędu, również dzięki skutecznej zagrywce. Przewaga podopiecznych Roberta Prygla malała jednak z minuty na minutę, więc końcówka seta ponownie miała niezwykle emocjonujący przebieg. Gospodarze mieli już nawet piłkę meczową, jednak Czarni wrócili z zaświatów. Zwycięstwo w trzecim secie zapewniły nam dwa skuteczne ataki, które obiły blok rywali.
Kibice z Radomia mieli nadzieję, że Czarni po wygraniu trzeciej partii wrócą do rywalizacji. Tym razem jednak gospodarze nie dali wytrącić się z rytmu. Choć czwarty set, podobnie jak dwa poprzednie, nie miał zdecydowanego faworyta, ONICO nie pozwoliło naszemu zespołowi na zdobycie zbyt dużej przewagi. Warszawianie objęli dwupunktowe prowadzenie, które utrzymywali do końcówki meczu. W niej wrzucili kolejny bieg i dzięki skutecznym atakom Andrzeja Wrony mieli już cztery oczka przewagi nad naszym zespołem. Niestety, dwie zepsute zagrywki nie pomogły nam w dogonieniu stołecznej drużyny. Gospodarze wygrali 25:22 i zgarnęli komplet punktów.
Cerrad Czarni mimo porażki nie pozostawili po sobie złego wrażenia. W Warszawie zdecydowanie zbyt słabo spisywaliśmy się na zagrywce. Po świetnym meczu z Łuczniczką, w którym zaserwowaliśmy aż 11 asów, tym razem w tym elemencie nasi siatkarze popełnili zbyt wiele błędów. Bardzo dobrze funkcjonował także blok ONICO, który skutecznie zatrzymywał zapędy "Wojskowych".
ONICO Warszawa – Cerrad Czarni Radom 3:1 (25:15, 31:29, 26:28, 25:22)
MVP: Wojciech Włodarczyk (ONICO)
ONICO Warszawa: Brizard 7, Gjorgiew 8, Kwolek 24, Włodarczyk 17, Wrona 8, Nowakowski 10, Wojtaszek (libero) oraz Vernon-Evans 4, Warda, Firlej
Cerrad Czarni Radom: Droszyński, Ziobrowski 22, Żaliński 19, Kwasowski 10, Teryomenko 7, Huber 8, Watten (libero) oraz Vincić 4, Ostrowski, Rybicki















Napisz komentarz
Komentarze