Przypomnijmy, dwie firmy z województwa kujawsko - pomorskiego i jedna z wielkopolski sprzedawały sól przemysłową jako spożywczą. Po odkryciu całego procederu prokuratura z Poznania wszczęła śledztwo. Jak się okazało, sól przemysłowa mogła trafić do zakładów mięsnych oraz piekarni, które w procesie produkcyjnym używają duże ilości soli. - Do tej pory stwierdziliśmy, że w 17 firmach na terenie Mazowsza mogła być używana sól pochodząca z firm, w których stwierdzono nieprawidłowości. Całe partie soli zostały zarekwirowane i zostaną szczegółowo przebadane - powiedział zastępca Głównego Inspektora Weterynarii Jarosław Naze.
Jednocześnie inspekcja uspokaja, sól z Wielkopolski wcale nie jest aż tak groźna, jak wcześniej podejrzewano. - Soli w wyrobach mięsnych jest około 2,5%. To za mała ilość, aby zaszkodziła człowiekowi. Zapewniam, że żywność sprzedawana w Polsce jest bezpieczna. O tym, że ta sól nie jest aż tak szkodliwa niech świadczy fakt, że w tej chwili prokuratura w Poznaniu oraz Centralne Biuro Śledcze prowadzi śledztwo bardziej ukierunkowane na fałszowanie dokumentów niż na wprowadzenie do obiegu substancji szkodliwej dla zdrowia - dodał Jarosław Naze.
Kontrola Głównego Inspektoratu Weterynarii potrwa jeszcze kilka dni.













