
W salach muzeum zebrano przede wszystkim kopie rzeźb. Ci, którzy mieli szczęście oglądać antyczne monumenty pod niebem Florencji czy Rzymu, wiedzą, jak mało emocji i piękna mogą przekazać erzace. Oczywiście trudno wymagać, by radomskie muzeum ściągało eksponaty z Watykanu czy Luwru. Za to dobrym pomysłem jest w Radomiu skonfrontowanie elementów antyku ze sztuką polską. Możemy więc obejrzeć, jak antyk wyobrażali sobie Józef Mehoffer, Wojciech Weiss, Piotr Stachiewicz czy Henryk Siemiradzki, który najbardziej chyba z polskich malarzy pokochał starożytność. I jest oczywiście Jacek Malczewski – tu z zachwycającym "Zamyślonym faunem" z 1910 roku.

Odwiedzających ekspozycję wita polichromowana rzeźba efeba z Maratonu - symbol czystej, okrutnie pięknej sztuki starożytnej Grecji. Mamy też statuetki wotywne, monety, nieodłączne na takich wystawach wazy greckie i lampki oliwne. Są kopie słynnych starożytnych rzeźb, np. Grupy Laokoona" i "Umierającego Gala". Zachwycają urocze rzeźby z okresu hellenistycznego - kozioł, jelonek, byk. W sumie jednak nowa wystawa w radomskim muzeum jest skromna – pewnie tak, jak skromny jest budżet przeznaczany na miejską kulturę...
Wystawę "Z mitologią w świat antyku" można oglądać do 30 grudnia.
PONIŻEJ GALERIA ZDJĘĆ












