Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
piątek, 6 lutego 2026 02:31
Reklama

Opłata za wydrukowanie paragonu – legalna czy nie?

Czy za doładowanie do telefonów na kartę sprzedawcy mają prawą żądać dodatkowej dopłaty? Dotarły do nas sygnały zbulwersowanych czytelników, którzy pytają dlaczego muszą płacić za paragon. Sieci komórkowe potwierdzają, że wszystko zależy od sprzedawców.


- W kioskach w szpitalu na Józefowie, za doładowanie do telefonu o wartości 5 i 10 zł trzeba dopłacać 50 gr! Jest to niby opłata za wydrukowanie zwykłego paragonu na którym podany jest kod. O co chodzi? Czy sprzedawcy mają prawo pobierać opłatę za świstek papieru, czy niedługo będziemy musieli dopłacać za zwykłe paragony? - pisze do nas Mirek (nazwisko znane redakcji).

- W jednym z kiosków w centrum miasta musiałam dopłacić za doładowanie do telefonu. Byłam w szoku, przecież otrzymałam zwykły paragon z kodem – informuje nas inna czytelniczka Dorota.

Czy o takich praktykach wiedzą operatorzy sieci komórkowych i czy są one zgodne z obowiązującymi przepisami?

- Wiemy, że takie praktyki są stosowane przez niektórych sprzedawców. Nie popieramy ich. W myśl obowiązujących przepisów nie mamy jednak wpływu na to, czy opłata za wydrukowanie paragonu jest doliczana do doładowania. Przede wszystkim zależy nam, aby klient otrzymał doładowanie do telefonu o odpowiedniej wartości – mówi Ewa Sankowska-Sieniek z zespołu prasowego sieci komórkowej Play.

- We wszystkich umowach zawieranych z partnerami handlowymi, Orange zaleca sprzedaż asortymentu prepaid w cenach nominalnych, określonych w aktualnie obowiązującym cenniku publikowanym i dostępnym na stronie internetowej www.Orange.pl – czytamy w komunikacie nadesłanym przez Biuro Prasowe Orange Polska. - Orange nie może jednak ingerować w wysokość marży na jakiej nasi partnerzy (dystrybutorzy) odsprzedają asortyment prepaid Orange detalistom (także sieciom handlowym). To samo dotyczy zakresu i treści umów wiążących właściciela niezależnego punktu detalicznego z partnerem Orange, zajmującym się dystrybucją hurtową. Cena usług tego typu nie ma charakteru ceny urzędowej czy regulowanej. W efekcie ostateczna cena detaliczna, jaką płaci klient w danym punkcie sprzedaży, jest wynikiem decyzji podejmowanej przez właściciela sklepu w oparciu o własną kalkulację i prawa wolnego rynku.

W tej sprawie skontaktowaliśmy się również z miejskim i powiatowym rzecznikiem konsumentów. Odpowiedzieli, że  ten temat nie jest im znany, nigdy nie otrzymali żadnych zgłoszeń w tej sprawie, dlatego nie chcą udzielać oficjalnego komentarza.


Podziel się
Oceń

Reklama