Na południu Syrii zginęło co najmniej 27 żołnierzy syryjskich sił rządowych. Do starć doszło w mieście Dara oraz w punkcie kontrolnym znajdującym się 25 km poza miastem.

Syria boryka się z protestami od dziewięciu miesięcy, początki były pokojowe lecz po pewnym czasie przybrały formę oporu zbiorowego przeciwko reżimowi prezydenta Baszara el- Asada. Rząd jak dotąd skutecznie sobie radził z manifestującymi, krwawo tłumiąc ich sprzeciw wobec władzy.
W poniedziałek ONZ ogłosiło, że ofiarami podczas tłumienia padło co najmniej 5 tys. osób. Władze w Syrii twierdzą natomiast, że ,,terroryści” zabili już 1,1 tys. policjantów i żołnierzy.
Według dzisiejszych doniesień organizacji obrony praw człowieka Human Rights Watch jasno wynika, że to nikt inny jak dowódcy wojskowi, wyrazili zgodę bądź bezpośrednie rozkazy zabijania i aresztowania, wszystkich organizatorów antyrządowych protestów. Doniesienia mówią o 74 dowódcach władz, którzy bezpośrednio mają związek z użyciem przemocy wobec demonstrantów.
Źródło: PAP













