"Mandarynki", reż. i scen.: Zaza Urushadze, prod.: Estonia/Gruzja [2013], obsada:
Lembit Ulfsak,
Giorgi Nakashidze,
Elmo Nüganen,
Mikheil Meskhi,
Raivo Trass, czas trwania: 87 min., od lat: 15.
Źródło: Kino Helios
08.07.2014 13:30
W czwartek 10 lipca o godz. 20. 30 kino Helios zaprasza na kolejny seans z cyklu Kino Konesera. Tym razem zobaczymy dramat wojenny "Mandarynki".
Jesień – ulubiona pora roku poetów i melancholików – to
też czas, w którym w jednych z sadów w Abchazji dojrzewają mandarynki.
Od morza wieje jeszcze ciepły wiatr, lasy na wzgórzach pokrywają się
złotymi liśćmi. Jest rok 1992, więc ciszę przerywają odgłosy toczącej
się wokół wojny. Mało kto je słyszy, bo okolica zagrożona wojenną pożogą
jest już praktycznie wyludniona. Swoich domów nie opuścili tylko
bezstronni Estończycy – Markus (Elmo Nueganen) i jego sąsiad Ivo (Lembit
Ulfsak). Córka Iva wróciła do Estonii, uciekła przed wojną. Mężczyzna
nie ma w sobie siły, by zerwać więź z przeszłością i opuścić miejsce, w
którym została pochowana jego żona. Markus pielęgnuje sad mandarynkowych
drzew, Ivo wyplata kosze, w których obaj plantatorzy sprzedają owoce
regularnie pojawiającym się w okolicy żołnierzom. Konflikt zbrojny w
okolicy nabiera jednak na sile. Po jednej z bitew Ivo znajduje ocalałego
z potyczki, rannego Czeczena Ahmeda (Giorgi Nakashidze). Nie zważając
na niebezpieczeństwo zabiera go do swojego domu. Grzebiący zmarłych
Gruzinów Markus znajduje tymczasem młodego rannego Gruzina o imieniu
Niko (Mikhail Meskhi). Bezstronni plantatorzy mają teraz pod swoim
dachem żołnierzy wrogich sobie armii. Czy mężczyźni będą potrafili się
porozumieć i w małej abchaskiej wiosce nie rozleje się więcej krwi?