Ze Słoikiem po Radomiu. W poszukiwaniu gościnnej Wali
Z rodzinnym miastem, do którego wraca się po latach nieobecności, jest trochę jak z dawną narzeczoną. Przed odkrywaniem na nowo starych miejsc pojawia się ekscytacja niczym na randce z gatunku „powrót do przeszłości”. Niepewność, czy to co się zobaczy wpisze się w obrazy namalowane w pamięci i w wyobraźni, czy też zdecydowanie rozminie się z oczekiwaniami.
Wczoraj, 08:00
1