Sprawa nabrała tempa w niedzielę, 6 września. Poważnym kandydatem do objęcia Rakowa był Lukas Kwasniok, ale trener z Niemiec okazał się zbyt drogi i, jak można odebrać doniesienia, niezainteresowany pracą w Polsce.
Tomasz Kaczmarek był natomiast poważną opcją dla wicemistrza Polski od dłuższego czasu. Jak ustaliło „Weszło", znalazł się na liście kandydatów jeszcze przed zatrudnieniem Łukasza Tomczyka, a latem, przed podjęciem pracy w Radomiu, również rozmawiał z częstochowskim klubem. Kontrakt szkoleniowca Radomiaka nie zawiera konkretnej klauzuli odstępnego, ale przepisy pozwalają wykupić trenera za ustaloną kwotę odszkodowania.
Feio tylko „opcją C"
Ciekawie wygląda wątek Goncalo Feio, którego nazwisko również łączono z posadą w Częstochowie. Według informacji „Weszło" szanse Portugalczyka od początku były niewielkie. Klub zdawał sobie sprawę z bagażu skandali i afer, jaki ciągnie się za szkoleniowcem, a dokładny research tego, co działo się w Radomiu, gdzie Feio pokłócił się z całym sztabem, tylko zwiększył wątpliwości. Przeciwko jego zatrudnieniu były osoby z różnych departamentów klubu, od gabinetów po sztab pierwszego zespołu. Portugalczyk był traktowany jako rozwiązanie awaryjne, gdyby nie udało się ściągnąć nikogo innego.
W Radomiu zaskoczenie
W Radomiu cała sprawa wywołała zaskoczenie. W klubie trwa analiza dokumentów. Wypłynięcie informacji to problem także dla samego trenera, który ze względu na bieg wydarzeń nie zdążył porozmawiać ani ze współpracownikami, ani z drużyną. Piłkarze o wszystkim dowiedzieli się z mediów.
Radomiak nie ma jeszcze planu na zatrudnienie nowego szkoleniowca, choć w klubie są świadomi, że czas zacząć poszukiwania. Istnieje szansa, że Kaczmarek zabierze ze sobą któregoś ze sztabowców, ale, jak podaje „Weszło", do całkowitej rozbiórki sztabu nie dojdzie.
Transfer nieprzesądzony
Umowa nie została jeszcze sfinalizowana. W najbliższych dniach Kaczmarka czekają rozmowy w sprawie szczegółów kontraktu i możliwa jest jeszcze wywrotka na ostatniej prostej. W Rakowie są jednak dobrej myśli i uważają, że temat uda się doprowadzić do końca.
ZOBACZ TAKŻE:


Napisz komentarz
Komentarze