- W Radomiu od miesiąca działają już dwa urzędy pracy - powiatowy oraz miejski.
- Powstanie dwóch "pośredniaków" wywołało polityczny spór między władzami obu samorządów.
- - Oba urzędy dostały mniej pieniędzy na ten rok - mówi starosta radomski. Co na to władze miejskiej instytucji?
- Sprawa ma nie tylko lokalny kontekst. Przeciwko obniżeniu dotacji protestuje Związek Powiatów Polskich.
Od początku 2026 roku w grodze nad Mleczną działają dwa urzędy pracy - miejski, obsługujący tylko mieszkańców Radomia, oraz powiatowy, w którym zarejestrowani są bezrobotni z gmin.
Dwa urzędy pracy i polityczny spór
Utworzenie miejskiej instytucji, na czele której stanął niedawny wiceprezydent Łukasz Molenda, wywołało wiele dyskusji czy sporów, także tych politycznych. Komentarze i riposty pojawiały się między innymi w mediach społecznościowych, zarówno ze strony miejskich jak i powiatowych włodarzy.
- Gdyby Powiatowy Urząd Pracy funkcjonował dobrze albo bardzo dobrze i był przyjaźniej nastawiony do rozwiązywania problemów miasta, to zapewne nikt nie wpadłby na pomysł, żeby tworzyć Miejski Urząd Pracy. Po latach doświadczeń i szczególnie tych czasach, gdy obecna ekipa rządzi w Powiatowym Urzędzie Pracy, do takiego wniosku doszedłem i przeprowadziłem ten proces skutecznie - argumentował prezydent Radomia Radosław Witkowski jeszcze przed inauguracją działalności miejskiej instytucji.
- To miasto samodzielnie, jednostronnie i bez konsultacji z powiatem powołało swój urząd. Dla mnie oznacza to jedno: za proces jego tworzenia, w tym przejęcie pracowników Powiatowy Urząd Pracy w Radomiu, którzy zadeklarowali taką wolę oraz samo uruchomienie MUP od 2 stycznia 2026 roku pełną odpowiedzialność bierze na siebie tylko i wyłącznie pan prezydent Radomia - zakończył Trelka.
Pierwszy miesiąc miejskiej instytucji
Miejski urząd działa od 2 stycznia. Przypomina mieszkańcom, że cały proces przejścia między instytucjami odbywa się w sposób zaplanowany i bezpieczny. To oznacza, że status osoby bezrobotnej, wypłaty zasiłków i ubezpieczenie zdrowotne zostały zachowane automatycznie – bez konieczności osobistej wizyty w urzędzie.
O początkach Miejskiego Urzędu Pracy informowaliśmy tutaj:
Mniej pieniędzy i co dalej?
Starosta radomski Waldemar Trelka poruszył temat podczas ostatniej sesji rady powiatu, która odbyła się 29 stycznia.
- Rząd zaproponował wszystkim urzędom pracy w Polsce o 40-50 procent mniej pieniędzy niż do tej pory. Są takie, które mogą nie dostać nawet złotówki na bieżącą działalność i wsparcie bezrobotnych. W ubiegłym roku Miasto i Powiat Radomski dostały po 47 milionów złotych, dziś jest to w sumie 16 milionów, z tym, że osiem dla powiatu i ponad sześć dla miasta. To pokazuje, jak mało pieniędzy jest dedykowanych jest mieszkańcom - tłumaczył starosta w rozmowie z portalem CoZaDzień.
Posłuchaj również:
Rozmowa Radia Rekord: Waldemar Trelka, starosta radomski, mówi o sytuacji szpitali powiatowych.
Związek Powiatów Polskich protestuje
Trelka wspominał także o stanowisku Związku Powiatów Polskich, który sprzeciwia się zmniejszeniu przez rząd pieniędzy na tak zwane zadania zlecone - w tym między innymi prowadzenie urzędów pracy.
- W wielu powiatowych urzędach pracy środków już zabrakło. Dodatkowych środków unijnych na ten cel też już nie ma, co w praktyce osiągnęło poziom taki, że w niektórych powiatach pierwotnie alokowana na ich rzecz kwota była niższa niż już poczynione zobowiązania wieloletnie związane z realizacją określonych zadań. (…) W tym momencie my jako PUP nie jesteśmy w stanie realizować zadań, które wynikają z ustawy. To się przełoży zarówno na rynek pracy i szeroko rozumiany obszar polityki społecznej” – alarmował Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich podczas posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Powyższy cytat pochodzi z serwisu samorządowego PAP.
Molenda: nie wpadajmy w panikę
O komentarz w sprawie finansowania działalności urzędu i słów starosty radomskiego poprosiliśmy dyrektora miejskiej instytucji Łukasza Molendę.
- Powiatowy Urząd Pracy musi dokończyć realizację już rozpoczętych umów, dlatego otrzymał teraz większą pulę pieniędzy, na pokrycie wcześniejszych zobowiązań wobec mieszkańców miasta. W całym kraju fundusz pracy został zmniejszony o około 40 procent, dotyczy to wszystkich urzędów. My będziemy posiłkowali się pieniędzmi, które obiecano nam z rządowej rezerwy. Nie chcę wchodzić w polityczne dywagacje wokół tematu. Na pewno taka pula jest zdecydowanie za mała, ale za podział pieniędzy odpowiada minister finansów. Wiadomo, że każda dziedzina życia i gospodarki chciałaby być lepiej finansowana - mówił Łukasz Molenda, zapewniając przy tym, że w Radomiu na pewno nie zabraknie pieniędzy na wypłatę zasiłków dla bezrobotnych. Mniej funduszy będzie natomiast na aktywizację zawodową, czyli staże, wspieranie nowych firm czy tworzenie miejsc pracy w przedsiębiorstwach.
- Będziemy w gorszej sytuacji niż rok temu, ale powinniśmy uniknąć dramatu - tłumaczy Molenda, pytany o finansowe prognozy dla miejskiego urzędu w 2026 roku.
Sześć milionów, jakimi ma dysponować urząd, ma być przeznaczone na wspieranie najbardziej aktywnych form przedsiębiorczości. Molenda przyznaje, że takie cięcia są szokiem dla środowiska, ale jednocześnie zaznacza, aby dziś nie wpadać w panikę.
Na koniec stycznia w rejestrach nowego, Miejskiego Urzędu Pracy figuruje około 8,1 tysiąca zarejestrowanych osób bezrobotnych, z czego około 600 to nowe osoby, które zgłosiły się już w nowym roku.
Polecamy:
- Rusza nabór wniosków do Budżetu Obywatelskiego Radomia 2027
- Powiat Radomski upamiętnił bohaterskiego księdza w 50-lecie Czerwca'76
- Wyjątkowy autokar zaprezentowany przez MPK. "Unikalny w skali kraju"














Napisz komentarz
Komentarze