Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
sobota, 4 lipca 2026 23:43
Reklama Czarno Białe sprzątanie profesjonalne

Grabowski próbuje ratować wizerunek!

Od kilku miesięcy wiadomo, że małżeństwo Państwa Grabowskich do najbardziej zgodnych nie należy. Ciężko jednoznacznie określić czy powodem jest stan zdrowia Anity Kruszewskiej, która przeszła dwa udary, różnica w wieku (w końcu jest młodsza o osiemnaście lat), czy też po prostu to nie było to. Który z powodów by to nie był i tak stawia w nie najlepszym świetle Andrzeja Grabowskiego.

Według informacji, które krążą po kolorowej prasie, kryzys pojawił się niedługo po tym jak Kruszewska wylądowała w szpitalu. Już wtedy według doniesień, Andrzejowi nie w smak było zajmowanie się chorującą żoną. Czy to prawda? Tego nie wiadomo, a sam artysta oczywiście zaprzecza… choć jakoś nikt mu nie wierzy.

Kiedy mężczyzna choruje, kobieta staje na rzęsach, żeby mu pomóc, a sytuacji odwrotnej mężczyźni nie dają rady.” - nawet jego własna żona, tak nie do końca podziela opinię Grabowskiego o dawaniu z siebie wszystkiego wobec kochanego partnera, bo to tymi słowami skwitowała swoje relacje z nim na łamach „Na Żywo”. Przed kilkoma miesiącami Grabowski spakował walizki i wyjechał do podwarszawskiego dworku, by tam przemyśleć swoje sprawy. A Anita wymaga jednak przynajmniej odrobiny uwagi, bo stan jej zdrowia nie pozwala nawet na powrót do pracy – pogarszający się wzrok uniemożliwia podjęcie wyuczonego zawodu charakteryzatorki. Stres, sprzedaż mieszkania by mieć za co żyć – to wszystko tylko utrudnia rekonwalescencje Anity Kruszewskiej, która w maju tego roku ponownie wylądowała w szpitalu. Grabowski miał do niej chociażby zadzwonić, ale podobno mu nie wyszło. A pozwu rozwodowego nie złożył, bo… zależy mu na wizerunku.

„ Chociaż oboje utrzymują, że małżeństwa nie da się już uratować, Andrzej wolałby, żeby to Anita złożyła papiery rozwodowe do sądu. Nie chce być postrzegany jako mężczyzna, który porzucił żonę w potrzebie.” - czytamy w Fakcie.

Jeżeli jest w tym chociaż odrobina prawdy – w tych wszystkich informacjach, które obiegają już nie tylko tabloidy, ale również media – to Grabowski nie powinien martwić się swoim wizerunkiem, bo go nie ma.


Podziel się
Oceń

Reklama