
Samo złożenie dokumentów to nie wszystkie kroki jakie podjęła wokalistka. Podobno jej mąż miał drobne problemy z zachowaniem wierności małżeńskiej, więc… wyprowadziła się do nowo zakupionej willi pod Warszawą, kosztującej około dwóch milionów złotych. To niby wystarczyłoby – ale kiedy jest się zdenerwowanym i chce się „umeblować życie na nowo”, nie można poprzestać na zmianie miejsca zamieszkania. Mąż wyleciał z hukiem nie tylko z jej życia prywatnego, ale także z kontraktu i nie jest już dłużej menadżerem Beaty Kozidrak. Natomiast ona zatrudniła nowych pomocników do spraw negocjacji kontraktów i układa jej się naprawdę dobrze – lepiej niż wcześniej, bo teraz jej przychody wyliczono na półtora miliona złotych do końca roku. Oprócz śpiewu, artystka chce także napisać książkę.
„Chciałabym napisać książkę. Bazowałaby ona na moim życiu i doświadczeniu jako kobiety. To będzie mądra książka, która mogłaby pomóc wielu kobietom.”
Natomiast „kopnięty w tyłek” mąż, wciąż nie może dojść do siebie i udaje, że wszystko jest okej. Jeżeli wciąż będzie w to wierzył to przegapi sprawy rozwodowe (w końcu jaki rozwód skoro wszystko jest w porządku?), a majątek do podzielenia jest spory. Przez 35 lat uzbierało się kilkanaście milionów złotych.













