
„Zły seks jest na tym samym kontinuum, na końcu którego jest przemoc seksualna - wyjaśnia w wywiadzie. Używanie kobiety dla własnej przyjemności, bez troski o jakość jej doświadczenia, świadczy o tym, że kobieta jest traktowana jak przedmiot, do którego można coś wkładać i coś wyciągać. To przede wszystkim seks, w którym dzieją się rzeczy na które się nie godzimy. To jest gwałt. Także ten nienazwany. To jest wymuszenie w związku: fochem, groźbą, odcięciem od pieniędzy. Są też subtelniejsze wymuszenia np. bardzo cię kocham, ale mam swoje potrzeby, jeśli nie dostanę tego od ciebie, to pójdę gdzie indziej.
Ponieważ nasz partner został wychowany w przekonaniu, ze do zaspokojenia seksualnego kobiety wystarczy czarodziejska pałeczka, zwana inaczej penisem. Wystarczy ją włożyć i już jest kosmos. Kobiety pozwalają na to, by nie urazić męskiej dumy, nie popełnić tej tzw. zbrodni na ptaku. Nas się ucisza w tej sprawie: nie mów, bo go urazisz! Tylko się nie roześmiej!Wszystko możesz powiedzieć mężczyźnie wprost, tylko nie to, że jest kiepski w łóżku. To wszystko jest częścią pewnego systemu myślowego, który uprzedmiotowił kobiety i dopuszcza do sytuacji, w której tej rzeczy, którą jesteśmy, można nadużywać. Jednak my, kobiety, nie jesteśmy rzeczami tylko ludźmi.”













