"Gdy chorujesz na raka, musisz to wszystko przemyśleć. Wierz mi, że gdy spotykasz kolejną osobę, która próbuje cię zapewnić "cóż, jest jeszcze wiele innych opcji", masz ochotę krzyczeć. Oczywiście, to wspaniałe, że jeszcze są opcje. To fantastycznie!
Ale kiedy borykasz się z problemami, a tracisz wszystko to, co traktowałaś jako oczywistość, to faktycznie, masz jakieś możliwości. Ale mam trzech siostrzeńców, na punkcie których mam bzika, więc już potrafię być ciocią.
Myślę, że to wtedy pojawiają się wizje, jak by wyglądało moje dziecko? Czy to byłby chłopiec czy dziewczynka? Jaką cząstkę siebie bym w nim widziała? To bardzo zasmuca, a musiałam się z tym mierzyć przez długi czas."














