Radom między korkiem a kanapą
Radom żyje powtarzalnym scenariuszem. Rano korkują się wloty do miasta, po południu zagęszcza się ruch w okolicach centrum, a wieczorem większość osób próbuje jeszcze ogarnąć dom i zakupy. Na takiej trasie dodatkowy wypad do galerii tylko po papier, płyn i żel pod prysznic bywa ostatnią rzeczą, na którą ktoś ma siłę.
Dlatego coraz więcej zakupów przenosi się do aplikacji. Obok restauracji pojawiły się drogerie, w tym Super-Pharm, a razem z nimi produkty Life– linia tanich artykułów codziennego użytku. To papier, chusteczki, żele, szampony, podstawowe kosmetyki i akcesoria, czyli wszystko to, co zużywa się szybko i zwykle kończy w najmniej odpowiednim momencie.
Co najczęściej ląduje w koszyku
Jeśli spojrzeć na to, co radomianie zamawiają z drogerii dostępnych w aplikacjach, trudno mówić o zaskoczeniu. Królują produkty pierwszej potrzeby – często te z logo Life, bo przy rosnących rachunkach cena zaczyna ważyć więcej niż etykieta znanej marki.
Najczęściej wybierane kategorie to:
- artykuły higieniczne i chemia domowa (papier, chusteczki, ręczniki papierowe, płyny do mycia, środki do prania),
- podstawowa pielęgnacja i „ratunkowe drobiazgi” (żele, szampony, kremy, płyny micelarne, plastry, termometry, drobne akcesoria typu szczotki, grzebienie, gumki, pilniki).
Produkty Life wyróżniają się tym, że są proste w wyborze i wyraźnie tańsze od wielu znanych marek. Dla wielu osób to sposób na trzymanie budżetu w ryzach bez rezygnacji z zapasu rzeczy, które muszą być w łazience i kuchni. Przy akcesoriach dochodzi jeszcze temat produkcji – część z nich powstaje z materiałów z recyklingu, a dostawcy mają certyfikaty BSCI, co dla części klientów stanowi dodatkowy argument.
Trzy radomskie scenariusze
Pierwszy to łazienka w trybie alarmowym. Blok w centrum albo osiedle na obrzeżach, późny wieczór i nagłe odkrycie, że skończył się papier, chusteczki i kapsułki do prania, a żel pod prysznic pusty – do ostatniej kropli. Zamiast zastanawiać się, czy uda się jeszcze zdążyć do galerii, telefon ląduje w dłoni, a w koszyku pojawia się papier Life w większej paczce, kilka opakowań chusteczek, płyn do naczyń, środek do podłogi, żel i szampon. Po chwili zamówienie jest opłacone, a jedynym wyjściem z domu pozostaje otwarcie drzwi kurierowi.
Drugi scenariusz dotyczy rodziców. Dziecko dostaje gorączki, pojawia się katar, a w szafce brakuje chusteczek i syropu. W aplikacji szybko pojawia się kilka opakowań miękkich chusteczek Life, sól morska, środek przeciwgorączkowy, nowy termometr, delikatny żel i krem do wrażliwej skóry. Przy okazji rodzice dorzucają coś dla siebie: herbatę na gardło, suplement wspierający odporność. Zamiast stać w kolejce pod drogerią lub apteką, można skupić się na chorującym dziecku.
Trzeci scenariusz to wieczór po całym tygodniu, gdy ktoś w końcu łapie chwilę tylko dla siebie. Spotkania, dojazdy, codzienne obowiązki – a w łazience okazuje się, że skończył się żel pod prysznic, peeling i ulubione akcesoria, bez których wieczorna rutyna nie działa tak, jak powinna. Zamiast planować dodatkową wizytę w galerii, telefon idzie w ruch.
W aplikacji powstaje prosty koszyk: żel pod prysznic Life Mango Paradise albo Pina Colada Sorbet, peeling cukrowy, myjka lub gąbka kąpielowa, bawełniane płatki, krem do rąk i maska do stóp. Kilka kliknięć wystarczy, żeby zamówić wszystko, co potrzebne do „ogarnięcia się” przed kolejnym tygodniem – bez biegania po sklepach.
Jak wygląda zamawianie w praktyce
Schemat jest prosty, także dla osób, które nie śledzą nowinek technicznych.
- Otwierasz aplikację Glovo na telefonie
- Wchodzisz w część z zakupami i przechodzisz do działu z produktami z drogerii
- Przechodzisz do interesujących cię kategorii – higiena, kosmetyki, środki czystości suplementy.
- Dodajesz do koszyka produkty Life oraz inne marki, które znasz z półek
- Zatwierdzasz zamówienie i czekasz na dostawcę pod drzwiami.
Z perspektywy użytkownika różnica jest zasadnicza: zamiast przejazdu pod Galerię Słoneczną, szukania miejsca i stania w kolejce, przez kilkadziesiąt minut robisz w domu coś zupełnie innego.
Dlaczego właśnie te produkty wygrywają?
Po pierwsze, liczy się cena. Przy zamawianiu przez aplikację widać różnice między poszczególnymi markami. Produkty Life często pozwalają zapełnić koszyk potrzebnymi rzeczami przy mniejszym obciążeniu domowego budżetu.
Po drugie, ważna jest prostota. Zamiast zastanawiać się nad kilkunastoma wariantami jednego produktu, użytkownik wybiera papier, płyn czy żel, który zna z poprzednich zamówień. Raz sprawdzony zestaw można później odtworzyć w kilka sekund, korzystając z historii zakupów.
Po trzecie, znaczenie ma logistyka miasta. Radom potrafi stanąć przed świętami albo podczas gorszej pogody, szczególnie na trasach prowadzących do dużych sklepów. Dla wielu mieszkańców ekspresowa dostawa z drogerii do mieszkania staje się po prostu rozsądnym wyborem – zwłaszcza wtedy, gdy łączą obowiązki zawodowe, opiekę nad dziećmi i długie dojazdy.
Tanie, proste, potrzebne produkty rzadko trafiają na pierwsze strony gazet, ale to one decydują o tym, czy w domu niczego nie brakuje. Możliwość zamówienia ich z Super-Pharm przez aplikację, z dużym udziałem marki Life, zamienia awaryjne wypady do sklepu w kilka kliknięć na kanapie. I właśnie dlatego to te rzeczy wygrywają w radomskich koszykach w aplikacjach.














Napisz komentarz
Komentarze