Popularność, której nie spodziewał się z pewnością ani Patryk Vega, ani sam Stramowski. Rok później przyszedł czas na kolejną gwiazdę filmową - Sebastiana Fabijańskiego, który podobnie jak Piotr Stramowski, uzbierał sobie już mocną bazę fanów.
W ostatnim wywiadzie udzielonym dla Gali, "Cukier" przyznał, że ma problemy z kobietami. Problemy, które trwają już dobre 7 lat, bo właśnie tyle minęło od kiedy ostatni raz był w związku.
"- Jakie kobiety lubisz? Niebezpieczne czy przewidywalne? - pyta dziennikarka.
- Wolne. Takie, które są w stanie zaakceptować i zaproponować wolność w relacjach. A o takie relacje jest najtrudniej. Związek to sztuka kompromisu, zgadzam się z tym. Ale to sformułowanie jest nadużywane i ludziom się wydaje, ze maja prawo do kontrolowania życia swojego partnera. Dla mnie to nie do zaakceptowania. Udusiłbym się.
Sebastian Fabijański




- A może to Ty nie chcesz poświęcić swojej wolności?
- Być może. Wolność faktycznie jest moją obsesją. Uciekam, gdy tylko widzę pierwsze próby odebrania mi jej. Być może z tchórzostwa, ale też dlatego, ze wiem, jak to się zwykle kończy. Że będę musiał znowu się tłumaczyć, że "problem" jest we mnie, a nie po drugiej stronie. To upokarzające dla obu stron.
(...)
- Mógłbyś grać amantów? Warunki masz.
- Nie czułbym się wygodnie ze świadomością, ze gram w filmie tylko z powodu mojej fizyczności. Ale chętnie zagrałbym upadek amanta.
- A może wstydzisz się, ze jesteś atrakcyjny?
- Nie wstydzę się, ale nie chce z tego korzystać. Krępuje mnie, kiedy ktoś zwraca na to uwagę."













