Niektórzy w kwiecie wieku postanawiają zainteresować się czymś innym niż siedzenie przed telewizorem. Jedni zabierają się za robótki ręczne, inni ogrodnictwem, a Ci trzeci zbierają znaczki. Natomiast Krzysztof Krawczyk, oprócz wciąż aktywnej trasy koncertowej, jest również wyjątkowo aktywny towarzysko.
To już jest taki wiek, że gdy wstajesz i nic cię nie boli, to znaczy, że nie żyjesz. Trzeba ciągle dbać o kręgosłup, o kolana. To nie jest kwestia treningu, ale dodatkowej opieki fizjoterapeutów. Mam też sztuczne prawie biodro. Trzeba dbać o siebie i nie mogę już z kolegami wypić pół litra wódki do dobrego śledzia. Te czasy dawno minęły.
Rzeczywiście, kiedy nie można "obalić flachy" ze znajomymi, to to już jest koniec świata.













