Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
piątek, 6 lutego 2026 01:15
Reklama Czarno Białe sprzątanie profesjonalne

Spacerkiem po mieście: Kamienica Hoppena

Dom przy Rynku 8 postawiony został prawdopodobnie w drugiej połowie XVIII wieku. Pierwotnie był budynkiem jednopiętrowym; mieścił się tu Sąd Pokoju i Sąd Podsędkowski. Właścicielami nieruchomości byli Antoni i Zofia Sadkowscy.
Spacerkiem po mieście: Kamienica Hoppena

Źródło: fot. cozadzien.pl/Szymon Wykrota

Pod koniec lat osiemdziesiątych XVIII wieku wydzierżawił ją od nich aptekarz i rysownik Jan Samuel Hoppen (26.08.1751 – 7.02.1821), który właśnie przybył z rodziną do Radomia z Inflant. Najpóźniej w 1790 roku otworzył w kamienicy aptekę – jedną z pierwszych w mieście oraz sklep z fajansem i porcelaną. Apteka składała się z dużej izby, gdzie wydawano leki i składu, w którym magazynowano surowce apteczne. Na strychu trzymano zioła, a w piwnicach przechowywano szybko psujące się surowce i lekarstwa. 6 lipca 1804 roku Jan Samuel, razem z żoną Marianną, kupił kamienicę od Sadkowskich. Teraz mógł przebudować pomieszczenia tak, by zapewnić pracownikom apteki i klientom lepsze warunki.

Samuel cieszył się w Radomiu wielkim poważaniem. Był zastępcą burmistrza miasta i prezesem Rady Obywatelskiej Miasta Wojewódzkiego Radomia. To dzięki niemu wiemy, jak wyglądał pierwszy radomski ratusz i rynek oraz kościół pw. św. Jana Chrzciciela. Samuel Hoppen narysował je – a raczej widok z okna swojej kamienicy - w 1808 roku. To jedyny zachowany wizerunek średniowiecznego ratusza; znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Po śmierci Samuela aptekę przejął jego syn, Karol Franciszek. Na piętrze kamienicy zaś urządził galerię kupowanych przez lata obrazów, rysunków i rycin współczesnych i dawnych mistrzów. Sam także malował; pracownię przygotował sobie w dobudowanym na tyłach domu pawilonie.

W 1844 roku, po śmierci matki, Karol Franciszek Hoppen sprzedał aptekę Michałowi Studentkowskiemu. W kamienicy Rynek 8 przetrwała jeszcze rok – Studentkowski przeniósł ją na ul. Rwańską 25.

Czy nieruchomość po śmierci Karola w 1849 roku stała się własnością jego siostry? A może zapisał ja w testamencie żonie lub córce? Nie wiadomo. Przed II wojną światową dokumenty dotyczące budynku zostały wywiezione do Warszawy; spłonęły w powstaniu warszawskim.

Kamienica została gruntownie przebudowana w 1896 roku. Dołożono jej kolejne piętro i użytkowe poddasze; zyskała eklektyczny wystrój. Na każdym pietrze znajdowały się trzy mieszkania.

Nieruchomość została wpisana do rejestru zabytków w 1972 roku. W III Rzeczpospolitej nie miała szczęścia do prywatnych właścicieli - stała pusta i niszczała. Niedawno została odnowiona.

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

123 09.05.2020 16:09
"Przed II wojną światową dokumenty dotyczące budynku zostały wywiezione do Warszawy; spłonęły w powstaniu warszawskim" - po co to było robione? Czy tylko w Radomiu tak zrobiono? Przecież Radom to nie było nawet to samo województwo co Warszawa.

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
321 09.05.2020 18:52
Naczelna dyrekcja Archiwów Państwowych nakazała ewakuację części zbiorów terenowych do Warszawy, spodziewano się, że tam będą bezpieczniejsze. Nie posłuchał tylko Lublin

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Zyje tu. Od kilku pokolen. 09.05.2020 14:06
Czyli jednak mozna. Szkoda, ze tak wiele z tej starej tkanki miejskiej zostalo zrownane z ziemia w ostatnich latach. O dziwo dla Radomia najlepszy okres to chyba wlasnie czasy "Kongresowki" . Radom byl wtedy chyba jednym z najszybciej rozwijajacych sie miast imperium rosyjskiego.

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
321 09.05.2020 18:53
Dlaczego odziwo? Dla badaczy miast to oczywistość :)

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Reklama