Od 1 kwietnia obowiązuje w Polsce zakaz wejść do parków, spacerowania po deptakach, gromadzenia się na skwerach i korzystania z placów zabaw oraz siłowni plenerowych. To obostrzenia związane ze stanem epidemii. Przestrzegania tych zakazów pilnuje policja i wojsko. Za łamanie zakazów wystawiane są mandaty.
– Jeżeli jest to tylko krótki spacer dookoła bloku, tylko po to, żeby złapać chwilę świeżego powietrza, no to policjanci są w stanie to zrozumieć, ale nie jesteśmy w stanie zrozumieć sytuacji, kiedy ktoś na rowerze wyjeżdża na długą przejażdżkę, bo ma taki zwyczaj. Każdy z nas jest w tej chwili zmuszony do tego, żeby niestety nie zachowywać się zwyczajowo. Jesteśmy zmuszeni do przestrzegania pewnego rygoru i naprawdę róbmy to, co musimy, a nie to co możemy robić - mówi podinsp. Katarzyna Kucharska z zespołu prasowego KWP w Radomiu.
Od minionej soboty obowiązuje także zakaz wstępu do lasów. Zakaz ma związek ze zwalczaniem i zapobieganiem epidemii koronawirusa, ale także ze zwiększonym zagrożeniem pożarami.
- Rozpalanie ogniska w lesie może skończyć się tragicznie, a takie zdarzenie mieliśmy w ubiegły weekend w okolicach Grójca, gdzie grupa młodych osób spotkała się i przy ognisku zorganizowali sobie zabawę. Na widok policjantów nie było żadnej reakcji, mimo rozmowy, pouczeń młodzi ludzie byli aroganccy i w lekceważący sposób podchodzili do zarówno funkcjonariuszy, jak i do obowiązujących przepisów, dlatego wszystkie te sześć osób, które policjanci zastali w tym miejscu - przypomnę - w miejscu wyłączonym z użytkowania, będą odpowiadały przed sądem - mówi podinsp. Katarzyna Kucharska
Podczas minionego weekendu mazowieccy policjanci wspierani przez wojsko, wystawili 244 mandaty i skierowali 116 wniosków do sądu o ukaranie. W 240 przypadkach zostanie powiadomiony Sanepid.

Napisz komentarz
Komentarze