Jak wiele waży słowo, ile znaczy, przekonujemy się codziennie. Obserwując młodych ludzi, którzy siedząc naprzeciwko siebie w autobusie zamiast rozmawiać, piszą do siebie smsy. Zamknięci w wirtualnej rzeczywistości nie chcemy pamiętać, jak ważny jest kontakt z drugim człowiekiem. Jak wiele daje rozmowa. Umiejętność opowiadania i słuchania.
Przypomnieli nam o tym organizatorzy i uczestnicy 6. Festiwalu Opowieści, który od piątku do niedzieli odbywał się w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Radomiu. Trzydziestu opowiadaczy z całej Polski zabrało nas w podróż w czasie. Do okresu naszego dzieciństwa, kiedy na biwaku, siedząc wieczorem przy ognisku, słuchało się opowieści o przygodach, duchach, niesamowitych przeżyciach. O życiu po prostu.
- Opowiadać może każdy. Nie licząc upływającego czasu. Najlepsi opowiadacze swoje opowieści obudowują oprawą muzyczną, rekwizytami. Każda opowieść to wyjątkowa podróż, której największym walorem jest kontakt pomiędzy twórcą, a słuchaczem. Taki pomost pomiędzy ludźmi – powiedziała nam Katarzyna Kosterna, kierownik działu Promocji Książki i Biblioteki.
Najbardziej wyczekiwanym punktem festiwalu była Noc Opowieści. Zazwyczaj odbywała się w plenerze. W ogrodach biblioteki, przy blasku światełek, które tworzyły niepowtarzalny klimat. W ten weekend organizatorom szyki pokrzyżowała kapryśna pogoda, ale i tak Noc Opowieści zgromadziła tłumy słuchaczy, którzy we wnętrzach biblioteki zatracili się w słowach opowiadaczy, wrócili do beztroskiego świata dziecięcych marzeń i fantazji.

Napisz komentarz
Komentarze