Nadzwyczajne posiedzenie zostało zwołane na prośbę władz miasta, a chodziło o dokonanie zmian w budżecie i w Wieloletniej Prognozie Finansowej. Dochody miasta wzrosną o 6 mln 405 tys. zł, ale zdecydowanie więcej trzeba wydać. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów pracownicy administracji i obsługi w szkołach i placówkach oświatowych mają teraz wyższe pensje. Miasto oszacowało skutki tych podwyżek na 6,9 mln zł. Kolejne rozporządzenie - ministra edukacji narodowej ustala wysokość minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli i warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia za pracę w dniu wolnym. By je zrealizować, miasto musiało znaleźć 9 mln 50 tys. zł. Odprawy emerytalne dla nauczycieli i odprawy dla tych, którzy stracili pracę z związku z likwidacją szkoły to wydatek rzędu 3,2 mln zł. A w związku z obowiązkiem przyjmowania do przedszkoli, od września, trzylatków gmina musiała utworzyć 20 nowych oddziałów przedszkolnych dla 497 dzieci, co kosztowało 1 mln 220 tys. zł.
Gmina na oświatę wydaje rocznie 441 mln zł, ale od ministerstwa edukacji dostaje tylko 296 mln. Jak łatwo policzyć, z własnego budżetu musimy dołożyć do edukacji 150 mln zł – zauważył Ryszard Fałek. - I te wydatki z roku na rok są większe. Ale nie zwiększa się subwencji oświatowej, tylko ten dodatkowy ciężar przerzuca na samorządy. A skąd samorządy mają brać te pieniądze? Dokładają do oświaty kosztem innych zadań.
- Mam dane z Ministerstwa Edukacji Narodowej, z których wynika, że subwencja oświatowa dla Radomia wzrosła w tym roku o 2,9 proc. Mało tego – na podwyżki dla pracowników oświaty i nauczycieli miasto dostało 9 mln zł. Poza tym nigdy nie było tak, żeby subwencja oświatowa wystarczała na wszystkie potrzeby edukacji – mówił Marek Szary. - Ale ja chciałbym zwrócić uwagę na inny fakt... Po przyjęciu tej uchwały – bo nie wyobrażam sobie, żebyśmy jej nie przyjęli – deficyt budżetowy wzrośnie do niespotykanej w naszym mieście wysokości – 65 mln zł. A co by się stało, gdyby radni nie dokonali wcześniej cięć zbędnych, głupich wydatków?
Wiceprezydent Karol Semik prostował – Radom na wypłatę podwyżek w oświacie dostał nie 9 mln zł, ale 8,2 mln zł.
W głosowaniu zmiany w budżecie poparło 20 radnych; nikt nie był przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu.














Napisz komentarz
Komentarze