Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
sobota, 18 kwietnia 2026 19:46
Reklama Czarno Białe sprzątanie profesjonalne

Każdy szczyt ma swój Czubaszek

Wizyta Marii Czubaszek w naszym mieście była związana z wydaniem jej książki ,,Każdy szczyt ma swój Czubaszek”. Jednak podczas spotkania w Wyższej Szkole Nauk Społecznych i Technicznych w Radomiu autorka  mało opowiadała o książce.

Podczas półtoragodzinnego spotkania obecni na sali byli świadkami mało spotykanej autoironii, jaką zafundowała im Czubaszek. Publiczność co chwila reagowała śmiechem i oklaskami.  – Nie ukrywam, że ja przed takimi spotkaniami mam tremę. Uważam się za mało ciekawego człowieka, dlatego długo broniłam się przed przyjęciem zaproszenia - zaczęła spotkanie Czubaszek.

Potem felietonistka opowiadała np. o swojej sesji dla "Playboya": – Podczas jednego ze spotkań w programie ,,Śniadanie Mistrzów” Marcina Mellera, który jednocześnie jest naczelnym Playboya, zaproponował mi napisanie felietonu. Napisałam, po czym zgłosiło się do mnie dwóch redaktorów z prośbą o przeprowadzenie ze mną wywiadu - oczywiście nie na temat seksu, bo ja niewiele pamiętam. Rozmawialiśmy o życiu i o śmierci. Po wywiadzie musiały powstać zdjęcia. Padła propozycja, by wykonano je na warszawskich Powązkach. Zgodziłam się i tak doszło do mojej sesji dla "Playboya".

A tak mówiła o związkach z Radomiem:

- To jest moja pierwsza wizyta w tym mieście. Mam jednak korzenie radomskie. Nie posiadam dzieci, ale od lat kocham psy. Artur Andrus, który przeprowadzał ze mną wywiad, odnalazł w Internecie ogłoszenie o porzuconym w Radomiu psie. Przygarnęłam go i nazwałam Supron. Mam zatem wielki sentyment do Radomia, a po dzisiejszej wizycie na pewno będzie on jeszcze większy.

O wydawnictwie "Każdy szczyt ma swój Czubaszek” jednak coś było. Skąd wziął się pomysł na książkę?

- Wszyscy mówili mi "Maria napisz książkę". Taka Perepeczko już chyba szóstą machnęła i końca nie widać, więc ja się zdecydowałam – mówiła Maria Czubaszek. - Tytuł książki wymyślił tak naprawdę Jonasz Kofta, który w programie 3. Polskiego Radia prowadził audycje. Pod koniec jednej z nich padły słowa "każdy szczyt ma swój czubaszek". Artur Andrus, który spisał wywiad ze mną uznał, że będą one idealnym tytułem tej książki. Ja nie zachęcam do jej przeczytania...   


Podziel się
Oceń

Reklama