Na wniosek radnego Roberta Fiszera (PiS) temat stanął na poniedziałkowej sesji rady miejskiej. Radny poprosił również o udzielenie głosu przedstawicielowi wspólnoty mieszkaniowej „Nowe Planty”, która jest przeciwna nowej lokalizacji placów zabaw o nawierzchni poliuretanowej w części między ul. Kościuszki a Chałubińskiego i budowie m.in. boiska w części parku między ul. Broni a Kościuszki. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Zbiórka podpisów "za" i "przeciw"
Wiceprezydent Jerzy Zawodnik przedstawił blisko 600 podpisów osób popierających inwestycję. Podpisy były zbierane podczas obowiązkowego zebrania dla rodziców w PSP nr 28. Przeciwnicy przynieśli natomiast blisko 500 podpisów popierających protest; Radna Magdalena Lasota (PO) pytała, dlaczego na liście podpisały się osoby, które mieszkają na innych osiedlach.

Jak podkreślał przedstawiciel wspólnoty, park nie służy wyłącznie dzieciom i młodzieży, ale również osobom starszym, które pytają, co miasto ma im do zaproponowania w tej części Radomia. Gradzik oszacował, że dwa etapy inwestycji mogą wynieść ok. 1 mln zł. - Nie rozumiemy dlaczego nie można zrewitalizować dwóch istniejących placów. Zostałaby zachowana zieleń i byłaby duża oszczędność. Już wpłynęły oferty, teraz ciężko będzie to zatrzymać i racjonalnie przekształcić – mówił Gradzik.
Lokalizacja, drzewa i rozmiar inwestycji
Prezydent Radosław Witkowski przypomniał, że spotykał się ze wspólnotą w sprawie inwestycji, której wówczas głównym argumentem przeciw było powstanie placu zabaw przy bloku, a nie ochrona drzew. - Część postulatów zrealizowaliśmy. Pan pyta, kto wpadł na pomysł takiej inwestycji, a ja się pytam, kto wpadł na pomysł, by wybudować blok w parku? - pytał Witkowski.

Wiceprezydent Konrad Frysztak odpowiedzialny w mieście za inwestycje powiedział, że granica nawierzchni placu zabaw zostanie odsunięta od drzewa nie o 2,5 metra, ale o 5,5. - Poliuretan w XXI wieku nie jest niczym dziwnym. W Starym Ogrodzie i w Leśniczówce są place z taką właśnie nawierzchnią, która jest położona bliżej drzew niż przewiduje projekt na Plantach – wyjaśniał Frysztak.
Zalewane Planty
Przeciwnicy projektu uważają, że
budowa tylu obiektów w parku przyczyni się do jeszcze większego
zalewania terenu, ponieważ skrzyżowanie ul. Planty i Chałubińskiego
jest najniżej położonym terenem na osiedlu. W trakcie ulew
jest ono zalewane, bo spływa tu cała woda z parku.
Stamtąd woda przedostaje się następnie do piwnic okolicznych bloków i domków
jednorodzinnych.
Wiceprezydent zaznaczył, że wbrew powszechnej opinii, na Plantach następuje wymiana pokoleń a ilość (sic!) osób starszych się zmniejsza, ponieważ w miejsce dziadków wprowadzają się ich dzieci. Dodał, że miejska koncepcja ma zgodę konserwatora zabytków. Zaznaczył, że inna lokalizacja na nowe place wymusiłaby wycinkę 10 drzew. - Od dwóch lat tłumaczyłem, że profesjonalna rewitalizacja to projektowanie zieleni i stref odpoczynku dla młodszych i starszych jednocześnie. A tu jest najpierw zieleń, a potem organizuje się miejsca odpoczynku – mówił radny Marek Szary, przewodniczący klubu PiS w radzie miejskiej.
Radni nie chcieli, by miasto wycofało się z inwestycji
Przewodniczący Dariusz Wójcik zaproponował, by miasto wycofało się z inwestycji. Przedstawione stanowisko ostatecznie nie przeszło stosunkiem głosów 10 do 14. Zauważył, że na Plantach jest duże nasycenie placów zabaw i boisk. - Jeżeli jest tyle podpisów „za” i „przeciw”, to zróbcie referendum dla mieszkańców Plant; powiedzą czego chcą. Jeżeli ktoś uważa, że zostało złamane prawo w przypadku budowy bloku Nowe Planty, to niech zgłosi odpowiednim służbom. Przecież ktoś wydał decyzję na wycinkę drzew i budowę. Wyjaśnijmy sprawę, żeby nie insynuować – stwierdził Wójcik.
Dariusz Wójcik przytoczył badania naukowców o zachorowalności na raka wśród dzieci, które bawiły się przez lata na placach z nawierzchnią poliuretanową. - W Polsce zachłysnęliśmy się modą na nią wtedy, gdy Europa zaczęła już od tego odchodzić. W Radomiu też takie budowaliśmy. A jeśli chodzi o samo boisko, to nie wiem, po co ono w parku – zastanawiał się Wójcik.
Ktoś z sali powiedział, że powierzchnia poliuretanowa w trakcie upałów i mrozów paruje wydzielając przy tym trujące związki chemiczne.

Los inwestycji przesądzony
W obronie miejskiej inwestycji stanęła radna Małgorzata Zając (PO). - Na placu zabaw między blokami przy ul. Cichej dzieci ustawiają się w kolejce do huśtawek, a rodzice nie mają gdzie usiąść. Boisko też jest potrzebne, ponieważ spółdzielnie zabraniają grać między blokami – mówiła Zając.
Losy pierwszego etapu inwestycji są już przesądzone, place zabaw powstaną w nowej lokalizacji w części parku między ul. Kościuszki a Planty; 26 maja zostały otwarte oferty przetargowe.

Przypomnijmy. Miasto chce w dwóch środkowych segmentach parku Planty wybudować dwa przylegające do siebie place zabaw dla dzieci w różnym wieku, boisko do kosza, siłownię „pod chmurką” i teren do street workoutu.
Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ.













