Drużyna prowadzona przez Jerzego Brzęczka z przytupem weszła w okres kwalifikacji do Mistrzostw Europy - po ośmiu rozegranych spotkaniach na swoim koncie miała komplet zwycięstw, a od awansu na wielki turniej dzieliły ją dwa "finały" - domowy bój ze Szwecją i wyjazd do Italii. Pierwsze mecze z tymi rywalami zakończyły się wynikami 6:0 i 2:1, więc Polacy mogli czuć się pewnie przed jesiennym zgrupowaniem.
W kadrze nie zabrakło jednak rotacji względem poprzednich meczów - do pierwszej kadry powołani zostali Kacper Urbański (Górnik), Wojciech Mońka (Lech), Kacper Potulski (Mainz), Sławomir Abramowicz (Jagiellonia) czy Marcel Reguła (Zagłębie). Urazu nabawił się Antoni Kozubal (Lech), a za kartki pauzowali Igor Drapiński (Samsunspor) i Kacper Duda (Wisła Kraków). Liderów kadry zastąpili młodzieżowcy grający za granicą - Maxi Oyedele ze Strasburga i Bright Ede z hiszpańskiej La Liga. Powołanie otrzymał także Filip Koperski, który kapitalnie rozpoczął sezon w Radomiaku Radom, ale nie udał się na zgrupowanie ze względu na problemy zdrowotne.
Siódmy mecz w trwających eliminacjach zanotował zaś Dawid Drachal, wychowanek radomskiej Broni, obecnie reprezentujący barwy Jagielloni Białystok. Radomianin jest jednym z filarów drużyny, a w Katowicach po raz kolejny wyszedł w podstawowej jedenastce, tym razem w roli prawego skrzydłowego. Choć 21-latek ma niemałe problemy z regularną grą w Jagielloni, nie dziwi nas, że w kadrze niezmiennie pełni istotną rolę - trener Brzęczek musiał szukać zastępców Urbańskiego czy Reguły, którzy dotychczas stanowili o sile ofensywy naszej młodzieżówki.
Przechodząc jednak do spotkania ze Szwedami - od samego początku to Polacy prowadzili grę. Swoje sytuacje mieli Marcel Krajewski z Widzewa czy Daniel Mikołajewski ze szwajcarskiego FC Luzern, ale żaden z nich nie dał rady wcisnąć piłki do siatki. W 40. minucie więcej miejsca na lewym skrzydle miał zawodnik Rakowa, Tomasz Pieńko. Kapitan kadry dograł do wbiegającego na przedpole Bartosza Mazurka (Red Bull Salzburg), a ten świetnym uderzeniem z okolic szesnastego metra pokonał bramkarza Szwedów. Na przerwę Polacy schodzili więc przy prowadzeniu 1:0. Niespełna kwadrans po rozpoczęciu drugiej połowy na boku odnalazł się Mikołajewski - świetną wrzutką dograł do Mazurka, który zdobył kolejną bramkę! Dublet wielkiego talentu wychowanego w Białymstoku. W doliczonym czasie gry wynik ustalił Daniel Bąk, dobijając uderzenie Krajewskiego. Trzy do zera, ostatni gwizdek, gasimy światła.
Dawid Drachal rozegrał 60 minut, boisko opuścił tuż po drugim golu. Godzina gry w jego wykonaniu niestety nie zaowocowała konkretami w ataku - skrzydłowy Jagielloni często był minimalnie spóźniony lub po prostu niedokładny, ale sam fakt rozegranego meczu w dłuższym wymiarze może go cieszyć i dawać nadzieję na odbudowanie formy - jeśli Drachal chce się rozwijać, musi jak najszybciej przekonać do siebie Adriana Siemieńca, szkoleniowca zespołu z Białegostoku.
Po spotkaniu w Katowicach reprezentacja Polski U21 ma na swoim koncie aż 27 punktów i zagwarantowane baraże o awans na Euro 2027. Jeśli jednak chcemy awansować bezpośrednio, trzeba wywalczyć choć jeden punkt w najbliższy poniedziałek podczas wyjazdu do Włoch - to dałoby nam pierwsze miejsce w grupie. Zakończenie cyklu na pozycji numer dwa również daje szansę na promocję na turniej bez baraży, ale otrzyma ją zaledwie jeden z wiceliderów dziewięciu grup - jesteśmy na dobrej drodze, by być tym jedynym, najlepszym. Mistrzostwa Europy są więc "bliżej niż dalej", z kolei na nich rozpocząć może się walka o wyjazd na igrzyska olimpijskie w Los Angeles. Przed ekipą trenera Brzęczka stoi więc poważne wyzwanie.
Polska U21 - Szwecja U21 3:0 (1:0)
Bramki: Mazurek 40', 58', Bąk 90+1'.
Polska: Łubik - Gurgul, Ede, Matysik (85' Stalmach), Krajewski, Oyedele (68' Kocaba), Kowalczyk, Pieńko, Mazurek (85' Urbański), Drachal (60' Żewłakow), Mikołajewski (60' Bąk).
Szwecja: Jager - Tolf, Samuelsson, Amoran, Herdonsson (87' Olofsson), Geiger, Kanga (57' Gunnarsson), Svensson, Njie (72' Oppong), Jonsson (57' Rosenqvist), Omorowa (57' Ostman).


Napisz komentarz
Komentarze