Zobacz też: Rekordowy wynik stacji Radom Główny. Nasz dworzec obsłużył więcej pasażerów niż Białystok, czy Kielce
Na początku stycznia Polskie Porty Lotnicze przedstawiły nową strategię rozwoju radomskiego lotniska. Cel postawiony na kolejne dwanaście miesięcy był jasny - 120 tys. pasażerów obsłużonych w 2026 roku. 10 sierpnia licznik wskazywał na 56 tysięcy. Oznacza to, że do osiągnięcia brakowało 63 tysięcy. Częstotliwość operacji wykonywanych w Porcie Lotniczym Warszawa-Radom jest jednak na tyle duża, że liczba odprawionych klientów rośnie błyskawicznie.
20 sierpnia dyrektor lotniska, Rafał Siankowski, poinformował w Porannej Rozmowie Radia Rekord i Telewizji Dami, że aktualnie liczba pasażerów obsłużonych na radomskim lotnisku w 2026 roku wynosi 73 tysiące. - Planujemy w końcówce września przekroczyć magiczną liczbę stu tysięcy obsłużonych pasażerów, w związku z czym każdy kolejny szczebelek będzie nas przybliżał do tego, żeby ten główny cel osiągnąć - wyjaśnił Siankowski.
Zobacz też:
Warto podkreślić, że radomski port lotniczy - jak co roku - nabrał rozpędu w sezonie letnim, gdy realizowana jest duża liczba operacji o charakterze czarterowym. W lipcu pobite zostały rekordy dotyczące liczby pasażerów obsłużonych jednego dnia (2335) oraz liczby pasażerów obsłużonych w jednym miesiącu (25 931). Jak powszechnie wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego zarządzający mają nadzieję, że 2027 rok okaże się dla lotniska jeszcze lepszy.
- Cieszymy się z każdego obsłużonego pasażera. Te cyfry napawają optymizmem i pokazują faktyczny potencjał naszego lotniska. Obecnie prowadzimy rozmowy z potencjalnymi przewoźnikami. Mamy nadzieję, że przyniosą one efekt i przełożą się na to, że w przyszłym roku o tej porze będziemy mogli rozmawiać może już nie o 120 tysiącach ale znacznie większym wolumenie obsłużonych pasażerów - dodał dyrektor.
- 300 tysięcy obsłużonych pasażerów to realny cel? - dopytaliśmy naszego rozmówcę.
- Chciałbym. W tym miejscu, w którym jesteśmy, chciałbym, żeby to była taka liczba. Dążymy do tego. Operacyjnie jest to jak najbardziej możliwe, natomiast siatkę połączeń kreują operatorzy, którzy analizują sytuację na rynku lotniczym - podkreślił Siankowski.
Zobacz też:

Napisz komentarz
Komentarze