Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
poniedziałek, 14 września 2026 14:04
Reklama

Złota jesień w Pieninach — wrzesień w Szczawnicy bez tłumów

Wrzesień to w Pieninach pora, o której wie znacznie mniej osób niż o lipcu i sierpniu — a szkoda, bo pod wieloma względami jest to najlepszy miesiąc w roku. Szlaki pustoszeją, powietrze robi się przejrzyste, a lasy nad przełomem Dunajca przechodzą w żółcie i czerwienie. Do tego wciąż bywa ciepło, a ceny noclegów schodzą z wakacyjnego szczytu. Z Radomia do Szczawnicy jest około 290 km, mniej więcej 4–4,5 godziny jazdy trasą przez Kielce, Tarnów i Nowy Sącz — na długi weekend to całkiem rozsądny dystans.
  • 03.08.2026 06:28
Złota jesień w Pieninach — wrzesień w Szczawnicy bez tłumów

Dlaczego wrzesień jest lepszy od sierpnia?

Różnica jest odczuwalna od pierwszego dnia. W wakacyjny szczyt na popularne szlaki trzeba wychodzić o świcie, żeby zdążyć przed tłumem, a parkingi zapełniają się przed dziesiątą. We wrześniu ruszasz spokojnie po śniadaniu i na szczycie masz miejsce, żeby usiąść. Temperatury w dzień bywają nadal przyjemne, choć wieczory schodzą do kilkunastu stopni — cieplejsza bluza jest obowiązkowa. Dochodzi jeszcze jedno: jesienne światło. Widok z platformy nad przełomem Dunajca w połowie października wygląda zupełnie inaczej niż w sierpniowym upale.

Szlaki i spływ Dunajcem jesienią

Klasyka pozostaje ta sama — Trzy Korony (982 m) z platformą widokową nad przełomem oraz Sokolica ze słynną sosną reliktową. Jesienią dochodzi walor, którego latem nie ma: buczyny w Pieninach przebarwiają się wyjątkowo efektownie, a mniejszy ruch na szlaku pozwala usłyszeć las. Spokojną, krótszą opcją jest Wąwóz Homole — przejście zajmuje 45–60 minut i sprawdza się także z dziećmi. Dla widoków na cały region warto podjechać pod wieżę widokową na Radziejowej, najwyższym szczycie Beskidu Sądeckiego. Spływ Dunajcem tratwami flisackimi działa jeszcze przez część jesieni, ale sezon ma swój koniec — przed wyjazdem warto sprawdzić aktualny termin u operatora.

Co robić, gdy pogoda się popsuje

Jesienna aura w górach potrafi zmienić się z godziny na godzinę i właśnie dlatego okolica Szczawnicy sprawdza się o tej porze roku. W zasięgu krótkiego dojazdu są baseny termalne — Terma Bania i Gorący Potok — gdzie ciepła woda w chłodny, mglisty dzień daje więcej frajdy niż w lipcu. W samej Szczawnicy warto zajrzeć do pijalni wód mineralnych przy Placu Dietla i spróbować lokalnych wód leczniczych, a potem przejść się promenadą nad potokiem Grajcarek. Na przełomie września i października odbywa się też jesienny redyk — powrót owiec z hal, jedno z najbardziej klimatycznych wydarzeń w kalendarzu miasteczka.

Gdzie się zatrzymać na jesienny weekend

Dobrą bazą jest Willa Szczepaniakówka w centrum Szczawnicy — 34 miejsca noclegowe w pokojach 2–5-osobowych, śniadania w formie bufetu, parking i miejsce do grillowania. Po dniu na szlaku najbardziej docenisz strefę SPA z sauną i balią; jesienią, gdy wieczory robią się chłodne, to zdecydowanie mocniejszy argument niż latem. Goście korzystają też ze zniżek na okoliczne termy — 10% w Bani i 20% w Gorącym Potoku — co przy kilkudniowym pobycie realnie się sumuje. Lokalizacja w centrum oznacza, że po promenadzie, pijalni i restauracjach poruszasz się pieszo, a samochód zostawiasz na miejscu na cały weekend.

Materiał partnera


Reklama