Latem zwierzęta są bardziej aktywne
W okresie wakacyjnym na drogach można zauważyć więcej dzikich zwierząt, zwiększa się także liczba kolizji drogowych z ich udziałem. Wśród saren czy dzików trwa okres wychowywania młodych, wiele gatunków intensywnie przemieszcza się także w poszukiwaniu pożywienia czy nowych terenów.
- Na pewno w czasie wakacji, kiedy dużo osób wyjeżdża, zwiększa się liczba kolizji, bo na drogach panuje większy ruch - mówi Hubert Ogar, leśnik z Nadleśnictwa Radom - wiosną i latem zwierzęta wychowują młode, uczą je życia w naturze, dlatego częściej widujemy je również w pobliżu jezdni.
Jak podkreśla, wiele dróg w naszym regionie przecina naturalne korytarze ekologiczne, czyli miejsca, którymi zwierzęta przemieszczają się pomiędzy kompleksami leśnymi. Są to między innymi pasy zadrzewień oraz okolice cieków wodnych. Największą aktywność ssaki, takie jak sarny czy łosie, wykazują wieczorem, nocą, oraz o świcie. To właśnie wtedy kierowcy powinni zachować szczególną ostrożność.
W tych miejscach ryzyko jest największe
Leśnik zwraca uwagę, by szczególnie uważać podczas jazdy na drogach przebiegających przez tereny leśne i w pobliżu rzek czy strumieni. W regionie radomskim do takich miejsc należy między innymi Puszcza Kozienicka, okolice Przytyka, Wolanowa, Makowca czy Skaryszewa, gdzie drogi przebiegają przez lasy.
Zwracajmy uwagę na to, gdzie postawione są znaki ,,Uwaga dzikie zwierzęta’’. Oznaczają one miejsca, w których zwierzęta rzeczywiście pojawiają się częściej.
Dodatkowym zagrożeniem jest okres przypadający na przełom lipca i sierpnia. Trwa wtedy ruja saren, przez co zwierzęta stają się znacznie bardziej aktywne i często wybiegają niespodziewanie na jezdnię.
- Samce przemieszczają się w poszukiwaniu samic lub przepędzają rywali - tłumaczy Hubert Ogar z Nadleśnictwa Radom - w takich sytuacjach nie zwracają uwagi na ruch drogowy i mogą nagle pojawić się przed maską samochodu.
Co zrobić po zderzeniu ze zwierzęciem?
Jeśli dojdzie do potrącenia dzikiego zwierzęcia, najważniejsze jest zachowanie spokoju i powiadomienie odpowiednich służb. Nie należy dzwonić do Lasów Państwowych. W pierwszej kolejności trzeba zadzwonić pod numer alarmowy 112. Na miejsce powinna zostać wezwana policja, a jeśli ktoś został ranny, również pogotowie ratunkowe. Obecność policji jest również istotna z punktu widzenia późniejszego ubiegania się o odszkodowanie po kolizji. Leśnik przypomina, że padłego zwierzęcia nie należy pozostawiać na drodze. Za jego usunięcie odpowiada zarządca drogi. Pozostawiona padlina przyciąga bowiem kolejne zwierzęta, zwłaszcza drapieżniki, co może prowadzić do kolejnych niebezpiecznych zdarzeń.
Ranne zwierzę wymaga pomocy specjalistów
Jeśli zwierzę przeżyło zdarzenie, nie należy do niego podchodzić ani próbować udzielać pomocy na własną rękę. O jego dalszym losie powinien zdecydować lekarz weterynarii.
- Weterynarz ocenia, czy zwierzę ma szansę przeżyć - mówi leśnik Hubert Ogar - jeśli obrażenia są zbyt poważne i powodują cierpienie, może zostać podjęte decyzja o jego uśpieniu. Jeśli istnieje szansa na uratowanie jego życia zwierzę trafia do ośrodka rehabilitacji.
Na terenie całej Polski działają wyspecjalizowane ośrodki rehabilitacji dzikich zwierząt. Ich wykaz znajduje się na stronie internetowej Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. (https://www.gov.pl/web/gdos/wykaz-osrodkow-rehabilitacji-zwierzat_)
Ostrożność może uratować życie
Choć nowoczesne drogi coraz częściej wyposażone są w ogrodzenia i przejścia dla zwierząt, całkowite wyeliminowanie ryzyka kolizji jest niemożliwe. Dlatego najważniejsza pozostaje rozwaga kierowców.
- Trzeba obserwować nie tylko samą jezdnie, lecz także jej otoczenie. Szczególnie podczas przejazdu przez lasy, w pobliżu cieków wodnych i po zmroku. Zwierzęta także przyzwyczajają się do ruchu drogowego i nie zawsze uciekają przed pojazdami.
Podsumowuje leśnik Hubert Ogar.

Napisz komentarz
Komentarze