Choć rodzice Michała są dobrze sytuowani, a chłopcu niczego nie brakuje, malec nie czekając na kieszonkowe, zarabia sprzedając lemoniadę. Zbiera na wymarzony motocykl. Ale nie tylko. Sprzedawał też pączki smażone przez babcię, by wesprzeć domowy budżet kobiety.
Monika Czubak, właścicielka kebabowni przy Okulickiego w Radomiu udostępniła przedsiębiorczemu handlowcowi miejsce przed swoim lokalem.
- Z Michałem znamy się od ubiegłego roku. Przychodził do nas na kebab z rodzicami. To miły i bardzo kontaktowy chłopiec. Nie widziałam problemu w tym, żeby choćby w minimalnym stopniu pomóc mu w prowadzeniu własnego „biznesu”.
Pani Monika kroi owoce na lemoniadę, mrozi napój i zachęca swoich klientów do jego kupna. Historię i przedsiębiorczość Michała pani Monika upubliczniła w mediach społecznościowych. I… spotkała się z falą hejtu, że dzięki chłopcu reklamuje swój biznes.
- Nie zwracam na to uwagi. Cenię Michała za to, że chce coś robić. Podoba mi się jego zapał, zaangażowanie w to co robi i fakt, że jest kreatywny. Jeśli pracuje w tak młodym wieku, choć naprawdę nie musi, to znaczy, że poradzi sobie również w dorosłym życiu – powiedziała nam Monika Czubak.
A Michał, który nie tylko przyrządza świetną lemoniadę, ale również trenuje sporty walki, zdradził nam, że zbiera na motocykl crossowy.
- Lubię pracować. To lepsze niż siedzenie w domu. To nieprawda, że pomagam babci. Poprosiłem, żeby zrobiła pączki na sprzedaż, bo chciałem, żeby były do lemoniady, a przy okazji coś tam by sobie odłożyła – śmieje się chłopiec.
Michał już zapowiedział, że w przyszłe wakacje rozszerzy asortyment i będzie sprzedawał również truskawki.
A lemoniada jest pyszna. Spróbowaliśmy...
Materiał wideo:

Napisz komentarz
Komentarze