Płonie las w Chlewiskach
Susza i wiatr sprawiają, że ogień rozprzestrzenia się błyskawicznie. W ciągu dwóch tygodni w Chlewiskach spłonęło już kilkadziesiąt hektarów, ale wielkość połaci, które obejmuje ogień ciągle rośnie. Tylko w środę 6 maja w akcję gaśniczą zaangażowanych było około stu strażaków z państwowej jednostki w Szydłowcu oraz ochotniczych z powiatu.
Wiatr i niedostępny teren
- Obecnie trwa dogaszanie pogorzeliska, najnowsze zgłoszenie o pożarze w Chlewiskach otrzymaliśmy w czwartek rano (7 maja - przyp. P.S), paliło się 20 arów poszycia leśnego. Na miejscu jest sześć zastępów. Akcję gaśniczą utrudniają nam zarówno podmuchy wiatru jak i ukształtowanie terenu, brak należytych dróg dojazdowych. Są to tak zwane "lasy chłopskie", niekiedy musimy sami zagospodarować sobie teren pod dojazd, aby gasić ogień - relacjonował w czwartkowe południe starszy kapitan Robert Rycerski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szydłowcu.
Grasuje tam podpalacz?
Na szczęście dotąd nikt nie ucierpiał, ale nadal istnieje niebezpieczeństwo, że ogień przedostanie się do pobliskich zabudowań przy ulicy Leśnej bądź w inne części miejscowości. Jest to wprawdzie wersja nieoficjalna, ale przyczyną pożarów mogą być podpalenia.
Strażacy z powiatu szydłowieckiego na razie radzą sobie swoimi siłami, nie potrzebują wsparcia z zewnątrz. Sami wysłali jeden wóz bojowy do gaszenia gigantycznych pożarów lasów na Lubelszczyźnie.

















Napisz komentarz
Komentarze