W gminie Jastrzębia odbył się jubileuszowy, 10. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych połączony z trzecią edycją Dzikiego Krosu, organizowany przez stowarzyszenie „Biegiem Radom!". Zawodnicy rywalizowali na dystansach 1963 m, 10 km oraz półmaratonu przy wyjątkowo sprzyjającej aurze.
Na dystansie półmaratonu triumfował Rafał Osiński z klubu Biegiem Radom! z czasem 1:20:10, wyprzedzając Konrada Grosiaka z Izol-team (1:20:38) oraz Michała Kolaszta z Iłża Pędzi (1:21:54). W rywalizacji na dystansie 10 km zwyciężył Patryk Gruszczyński z UltraBiegli Radom z czasem 36:00. Drugie miejsce zajął Grzegorz Neska z UKSM Ekipa Bielachy (36:18), a trzeci na mecie pojawił się Wojciech Stankiewicz z klubu Kowalczyk.eu z czasem 36:50. W marszu Nordic Walking najszybszy okazał się Piotr Brzozowski z klubu Aktywni Postomino z czasem 1:04:17, przed Piotrem Rogulą z Rogulki (1:05:34) i Pawłem Hedą z KuNie (1:08:08).
Tegoroczna edycja była wyjątkowa z kilku powodów. Organizatorzy świętowali okrągłą, dziesiątą rocznicę imprezy w Jastrzębi, podczas gdy w skali całego kraju bieg odbywa się po raz czternasty. Po rocznej przerwie do kalendarza powrócił też bieg Tropem Wilczym, połączony tym razem z finałem cyklu Dziki Kros. Wśród uczestników nie zabrakło stałych bywalców tej imprezy — Michał Kaczor, który na mecie półmaratonu zameldował się na 10. miejscu z czasem 1:34:46, przyznał, że bieg ten to dla niego coś więcej niż kolejny start w kalendarzu.
— Cieszę się, że ten bieg wrócił do kalendarza biegowego, bo to naprawdę fajny bieg, taki crossowy. Nie ma zgiełku miasta, drzewa dookoła, cisza, spokój — zaznaczył Michał Kaczor, uczestnik biegu.
Trasa wiodła przez leśne ostępy, z błotem, szutrem i drogami pożarowymi. Leśna sceneria to nieodłączny element tej imprezy, i to nie bez powodu — bieg nawiązuje bowiem do historii Żołnierzy Wyklętych, którzy przez lata ukrywali się właśnie w lasach. Prezes stowarzyszenia „Biegiem Radom!" Tadeusz Kraska podkreślił głęboki symboliczny wymiar rozgrywania biegu w takich, a nie innych okolicznościach przyrody.
— Ci ludzie ukrywali się głównie w lasach, działali na terenach leśnych. Myślę, że to też jest duch tej imprezy — wyjaśnił Tadeusz Kraska, prezes stowarzyszenia „Biegiem Radom!" i organizator zmagań.
Najmłodsi i najstarsi mogli wziąć udział w biegu na dystansie 1963 metrów. Liczba ta nawiązuje do roku śmierci ostatniego żołnierza wyklętego, Józefa Frańczaka „Lalka" — człowieka, którego pamięci poświęcona jest ta impreza.
Połączenie dwóch biegów w jednym terminie to decyzja podyktowana względami praktycznymi i strategicznymi. Dzięki temu impreza utrzymała frekwencję pomimo rosnącej liczby podobnych wydarzeń w regionie. Termin 15 marca okazał się strzałem w dziesiątkę również pod względem pogodowym.
— Słońce świeciło, temperatura idealna — trudno było wymarzyć lepsze warunki do biegania — przyznał Michał Kaczor.
Na starcie stanęło łącznie 256 uczestników — 146 na dystansie 10 km, 56 w półmaratonie i 54 w marszu Nordic Walking.







![Tragiczne zderzenie pod Radomiem. Nie żyją dwie osoby [AKTUALIZACJA] Tragiczne zderzenie pod Radomiem. Nie żyją dwie osoby [AKTUALIZACJA]](https://static-radom.cozadzien.pl/data/articles/sm-16x9-wypadek-smiertelny-pod-radomiem-droga-nieprzejezdna-1772183247.jpg)






Napisz komentarz
Komentarze