Zobacz także: Nagła decyzja PPL. Część infrastruktury radomskiego lotniska wyłączona
Zniknie biała plama na transportowej mapie Polski. W regionie nie ma drugiego takiego obiektu
Koszty wybudowania nowoczesnego terminala intermodalnego w Radomiu opiewają dokładnie na 296 milionów złotych. Spółka Intermodal Container Terminal otrzymała na ten cel 108 milionów złotych z unijnego programu FEnIKS (Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko). Kompleks powstaje w sąsiedztwie ul. Marii Gajl w Radomiu.
- Wyniki konkursu napawają nas szczególnym zadowoleniem. Zajęliśmy drugie miejsce, otrzymaliśmy jedno z większych dofinansowań w Polsce. Cieszy nas to, bo to znaczy również, że instytucje odpowiedzialne za rozdysponowanie środków unijnych widzą w naszym projekcie ten sam potencjał, który my widzimy w tym miejscu - powiedział w rozmowie z portalem CoZaDzień.pl Paweł Lesisz, dyrektor firmy.

Na miejscu rozpoczęły się prace, ale bardzo szybko zostały... wstrzymane. Powód bardzo prozaiczny, a mianowicie doprowadziły do tego warunki atmosferyczne. Towarzyszące od kilku tygodni mrozy i śnieg skutecznie utrudniają działania. Zamawiający liczy jednak, że w najbliższym czasie pogoda będzie nieco bardziej sprzyjająca i uda się je wznowić.
- Ze względów pogodowych mamy już niespełna miesiąc przerwy. Patrzymy w kalendarz z wiarą w to, że wszystko się uda wykonać zgodnie z planem. Wykonawca jest bardzo mocno zmotywowany, żeby tego harmonogramu dotrzymać - stwierdził nasz rozmówca. - Plan był taki, że w pierwszej połowie roku otworzymy pierwszą część terminala. To byłby już w pełni funkcjonalny terminal z jednym torem, z dziesięcioma tysiącami metrów kwadratowych placu składowego, betonowego - zapowiedział przedstawiciel Intermodal Container Terminal.
- Rozpoczęliśmy już tę inwestycję, nie czekając na dofinansowanie, by pokazać, że to nie są tylko plany, ale realne działania. Widzimy w Radomiu możliwości ogromnego rozwoju. Niesamowite, że jest to taka biała plama na transportowej mapie Polski. Tę białą plamę chcemy zapełnić - zapowiedział Lesisz.
- Chcemy stworzyć bardzo nowoczesny terminal, korzystając z wszelkich nowinek technicznych, które obecnie na rynku istnieją. Chcemy dać szansę naszym partnerom i lokalnym przedsiębiorcom, żeby mogli skorzystać z zalet transportu intermodalnego czyli skalowalności biznesu, możliwości składowania tutaj swoich towarów, korzystania z tego punktu przeładunkowego - dodał dyrektor spółki.
Zobacz również:
Pierwszy terminal jeszcze w tym roku. "Zainteresowanie jest ogromne"
Nowoczesny terminal przeładunkowy będzie zajmował powierzchnię 14 hektarów. W jego skład będą wchodziły cztery magazyny przeznaczone do najmu o łącznej powierzchni blisko 100 tys. metrów kwadratowych. Kolejny, mający 5 tys. metrów kwadratowych, będzie przeznaczony do cross-dockingu czyli metody logistycznej polegającej na przeładunku towarów bezpośrednio z przychodzącej dostawy na pojazd wywożący z pominięciem długotrwałego magazynowania.
Terminal będzie także wyposażony w dwie nowoczesne suwnice o udźwigu 41 ton i 5 wózków wysokiego składowania (reach stackery). Obiekt będzie połączony z przebiegającymi w sąsiedztwie torami kolejowymi. - Będziemy oferować bardzo szeroki wachlarz usług: składowania, oklejania, ważenia, przeładunku, dostaw tzw. pierwszej i ostatniej mili. Chcemy stworzyć kompleksowy obiekt, który będzie spełniał wymagania naszych klientów - wytłumaczył dyrektor Lesisz.
- Będziemy wprowadzać bardzo dużo automatyzacji. Z ciekawostek mogę powiedzieć, że rozmawiamy z dostawcą takich suwnic kontenerowych, kolejowych które będą w połowie automatyczne. Oznacza to, że operator nie będzie siedział na suwnicy w kabinie, tylko będzie siedział w pomieszczeniu, sterował dwoma suwnicami na raz. Rozmawiamy o systemach rozpoznawania ciężarówek, które będą dostarczały towar lub ten towar zabierały. Rozmawiamy też o automatycznym systemie awizacji, więc stawiamy bardzo mocno na automatykę, na rozwiązania, które można potem bardzo mocno skalować - dodał.

Pracownicy spółki Intermodal Container Terminal równocześnie prowadzą również rozmowy z potencjalnymi klientami. - Zainteresowanie jest ogromne, co nas bardzo cieszy. Obserwujemy bardzo duży patriotyzm lokalny, gdy rozmawiamy tutaj na forach biznesowych w Radomiu - przekazał Lesisz. - Jest duże zainteresowanie tego typu obiektami. Lokalni przedsiębiorcy zgłaszają, że obecnie muszą korzystać z najbliższych tego typu terminali, ale najbliższy jest ponad 100 kilometrów od Radomia. My chcemy stworzyć taką możliwość, żeby lokalne produkty wyjeżdżały przez lokalny terminal na cały świat - dodał.
Zobacz również:
Intermodalny terminal we współpracy z radomskim lotniskiem? "Jesteśmy już po uzgodnieniu szczegółów"
Jednym z potencjalnych kontrahentów jest spółka Polskie Porty Lotnicze, właściciel Portu Lotniczego Warszawa-Radom im. Bohaterów Radomskiego Czerwca 1976 roku, która w ubiegłym tygodniu przedstawiła nową strategię na rozwój radomskiego lotniska.
- Jesteśmy już po uzgodnieniu pewnych szczegółów. Bardzo się cieszymy, że tak znaczący partner jak Polskie Porty Lotnicze widzi również potencjał w naszej inwestycji i znowu możemy tutaj osiągnąć ten efekt synergii. My na naszym terenie lotniska byśmy nie zmieścili, natomiast bliskość tego rozwiązania sprawia, że aż się prosi, aby połączyć transport lotniczy z transportem drogowym, kolejowym - przyznał dyrektor Lesisz.
- Linia kolejowa do Radomia została niedawno wyremontowana. My jesteśmy zaraz przy tej linii, także chcemy korzystać z tego potencjału, który został uwolniony. Cały układ drogowy zostanie tutaj także poprawiony. Jesteśmy po pewnych uzgodnieniach z miastem w tym temacie. Wszystkie klocki układają się w logiczną całość. Ten obiekt powinien spełniać pokładane w nim nadzieje. Planujemy tutaj naprawdę duży obrót. Będziemy mieli się czym chwalić - zapowiedział.
Polecamy materiał wideo:














Napisz komentarz
Komentarze