
Kiedy znajomi artystki, jak zresztą i sama Kayah, zaczęli podejrzewać, że wykorzystuje ją tylko i wyłącznie dla swoich celów, a słowo „wierność” nie znajduje się w jego słowniku, sprawy zaczęły się sypać – i dobrze. Dzięki temu nie dość, że Kayah mogła się z nim bez bólu rozstać, to wreszcie mogła nieco zmienić swoje życie. Zmiany nie przyszły od razu, głównie dlatego, że jeszcze kilka razy wracała do swojego niestałego partnera, który obiecywał, że tym razem na pewno się zmieni. Wreszcie na początku roku zerwała zupełnie kontakt. Jednak bycie singielką chyba jej już nie pasuje.
„Po rozstaniu rzuciła się w wir pracy w studiu i koncertów. Marzy jej się już jednak nowa miłość. Powtarza, że jej następny partner nie może być artystą, bo wśród nich mało jest stabilnych i wiernych mężczyzn. Najlepiej, by był to dojrzały facet, który będzie chciał spędzić z nią resztę życia i zaakceptuje jej silny charakter.” - czytamy w Fakcie.













