Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
sobota, 17 stycznia 2026 17:17
Reklama Czarno Białe sprzątanie profesjonalne

Zaginiona Danuta Wielocha. Poszukiwania [Aktualizacja]

Ok. 40 osób szukało w czwartek, 15 grudnia rano zaginionej w niedzielę Danuty Wielochy. Skrzyknęli się w środę wieczorem na Facebooku.
 
Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ.
 

Punktualnie o godz. 9.30 spontanicznie zgromadzeni mieszkańcy wyruszyli w kierunku pól w okolicy zalewu na Borkach. Przeważali młodzi, którzy nie znając pani Danuty zareagowali na zamieszczony na portalu post. Część kojarzy zaginioną z widzenia, jak Ania mieszkająca od ponad 30 lat na osiedlu Zamłynie. O akcji dowiedziała się właśnie z Facebooka. Słyszała też różne pogłoski po tajemniczym zaginięciu pani Danuty - o znalezionym portfelu, czy też o niedotarciu pani Danuty do znajomej mieszkającej na Zamłyniu. - Nie mogłam nie zareagować - powiedziała Ania. Spodziewała się jednak większej liczby osób. Spod Lidla wyruszyła bowiem grupa ok. 30 osób. Po kilkunastu minutach mieszkańcy dotarli na ul. Podhalańską. Na miejscu okazało się, że ludzi jest więcej. Niektórzy czekali już przy mostku przy ul. Maratońskiej; była też straż pożarna i policja.

Jeden z młodych uczestników akcji przyszedł z Aresem – kilkuletnim labradorem. Ares przeszukiwał zarośla ze swoim panem reagując na każdą komendę.
 
Szukający pani Danuty zatrzymywali się przy każdej znalezionej ulotce, wizytówce, zapisanej lub nie - karteczce. Nikt nie zważał na błoto i gałęzie, które niejednokrotnie odgarniano gołymi rękami. Każdy szukał. Nie chcieli niczego pominąć. Zatrzymywali się w miejscu, gdzie ich zdaniem odnaleźli coś, co mogłoby pomóc w odpowiedzi na pytanie, co się stało z Danutą Wielochą. Ludzie przeszukiwali nie tylko krzaki i zarośla, kilku z nich weszło do potoku. Odgarniali gałęzie, wyciągali z wody wszystko, co wydawało im się podejrzane.
 

Jednocześnie z mieszkańcami działania prowadzili policjanci z wydziału kryminalnego i prewencji KMP. - Nie ujawniamy żadnych szczegółów – powiedziała nam Justyna Leszczyńska, rzecznik miejskiej policji.

Aktualizacja

Grupa około piętnastu osób szukała pani Danuty ponad sześć godzin..

Kilka minut po godz. 15 zakończyła się spontaniczna akcja poszukiwawcza zaginionej Danuty Wielochy.

Mieszkańcy przeczesali pola wzdłuż potoku przy ul. Podhalańskiej. Obeszli zalew na Borkach, a nawet przeszli terenem bagiennym w okolicy zbiornika. Z osiedla Wośniki udali się w kierunku cmentarza na ul. Limanowskiego. Przeszukali zarośla przy ul. Dębowej i dokładnie sprawdzili tereny przy cmentarzu.

Rozstali się pod Lidlem, w miejscu porannej zbiórki.

Poza wizytówkami, czy kartami rabatowymi mogącymi należeć do pani Danuty nie znaleźli nic, co pozwoliłoby ustalić, co się stało z panią Danutą.

Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ.

 

 


Podziel się
Oceń

Reklama