Najlepsze wiadomości video z Radomia znajdziesz na naszym kanale na YouTube - TUTAJ.
Osoby wnoszące pozew do sądu, rzadko kiedy zdają sobie sprawę z możliwości polubownego załatwienia sprawy. Potwierdzają to statystki radomskiego sądu. - Na 101 tys. spraw, które odbyły się przed radomskim sądem, 200 zgłoszono do mediacji. Tylko 60 z nich zakończyło się porozumieniem. Szkoda, że w tak małym stopniu korzystamy z możliwości, jaką
daje polskie prawo - mówi rzecznik Sądu Okręgowego w Radomiu sędzia Joanna Kaczmarek-Kęsik. - To dzisiejsze spotkanie z radomską młodzieżą ma charakter
informacyjny. Chcemy im powiedzieć, że spory najlepiej rozwiązywać poprzez rozmowę.
Procedura mediacyjna jest poufna. Mediator jest zobowiązany do zachowania tajemnicy. O pomyślności rozmów może przesądzić osobowość mediatora. - Często mówimy, że mediator jest jak hydraulik. Udrażnia zablokowane kanały komunikacyjne. Pomaga, by ludzie, często sobie bliscy, umieli ze sobą rozmawiać. Wiele konfliktów jest spowodowanych tym, że ludzie nie umieją ze sobą rozmawiać - tłumaczy Małgorzata Mąkosa, prezes radomskiego oddziału Polskiego Centrum Mediacji. - To są trudne sprawy. Często naprzeciwko siebie muszą usiąść osoby będące w konflikcie od kilku czy kilkunastu lat. Naszą rolą jest sprawić, by zaczęli ze sobą rozmawiać. Bardzo często te rozmowy nie przynoszą rezultatu i wtedy decyzję musi podjąć sąd. Są jednak sprawy, gdzie ugody udaje się zawrzeć.
Konferencji o procedurach mediacji i ich skutkach dla stron przysłuchiwała się młodzież. - Mediacja to dobry pomysł. Można zaoszczędzić czas i pieniądze. Nie z każdą sprawą powinniśmy zaraz iść do sądu - twierdzi Tomek, uczeń VI Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Kochanowskiego.
Środowe spotkanie z młodzieżą odbyło się w ramach obchodzonego właśnie Tygodnia Mediacji.













