Piłkarki HydroTrucku do meczu z Tarnovią podeszły po okazałym wyjazdowym zwycięstwie nad Stomilem Olsztyn. Z kolei tarnowianki na obiekt MOSiR-u ze sztuczną nawierzchnią przyjechały piastując fotel wicelidera tabeli. Rywalki HydroTrucku w trzech meczach zgromadziły siedem punktów i zaaplikowały przeciwniczkom aż 15 goli.
Początek gry miał wyrównany przebieg, ale jako pierwsze wynik otworzyły zawodniczki z Tarnowa. Na szczęście jeszcze w pierwszej połowie Aleksandra Szydło znalazła drogę piłki do bramki i doprowadziła do remisu.
Po zmianie stron mocniej przycisnęły gospodynie. Radomianki zepchnęły rywalki na ich połowę i tworzyły groźne akcje. Po jednej z nich, stały fragment gry wykorzystała Karolina Barczak i strzałem głową pokonała golkipera Tarnovii. Od tego momentu HydroTruck cofnął się i zaczął bronić korzystnego rezultatu. To zemściło się, bowiem rywalki wykorzystały błąd Izabeli Wicik i z najbliższej odległości wpakowały futbolówkę do siatki. Kilka chwil później Tarnovia mogła prowadzić, ale wówczas bardzo dobrze w bramce spisała się Wicik, a piłka po dobitce jednej z rywalek trafiła w słupek!
Kto wie, jakim wynikiem zakończyłoby się spotkanie, gdyby arbiter tuż przed jego końcem podyktowała rzut karny dla miejscowych. Faulowana w polu karnym była Aleksandra Zielińska, ale sędzia dopatrzył się jej przewinienia (…)
- Myślę, że rezultat sprawiedliwy, ale jednak ze wskazaniem na nas. Mogliśmy się pokusić o zwycięstwo, jednak się nie udało – podsumował mecz Wojciech Pawłowski, trener HydroLuksiar.
HydroTruck Radom – Tarnovia Tarnów 2:2 (1:1)
Bramki: Szydło, Barczak dla HydroTrucku.














Napisz komentarz
Komentarze