Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu Radio Rekord Radom 29 lat z Wami Radio Rekord Radom 29 lat z Wami
piątek, 2 stycznia 2026 12:08
Reklama Czarno Białe sprzątanie profesjonalne

Pożar hali przy ul. Wrocławskiej. Ruszył proces

Prokurator zarzuca Urszuli S., właścicielce nieruchomości ul. Wrocławskiej, szereg zaniedbań technicznych na skutek czego obiekt spłonął. - Nie przyznaję się do winy. To mąż, od początku, zarządzał nieruchomością. Miał doświadczenie, kompetencje. Miałam zaufanie – mówiła w sądzie oskarżona.
Pożar hali przy ul. Wrocławskiej. Ruszył proces

Źródło: Fot. Szymon Wykrota

Przed Sądem Rejonowym w Radomiu w czwartek, 11 kwietnia rozpoczął się proces ws. jednego z największych pożarów w mieście w ostatnich latach. Na ławie oskarżonych zasiadła 56-letnia Urszula S., która jest właścicielką działki i hali przy ul. Wrocławskiej 4. Kobieta odmówiła odpowiedzi na pytania sądu, prokuratora i pełnomocników firm wynajmujących w hali powierzchnie. Zgodziła się odpowiadać wyłącznie na pytania swoich obrońców.

Prokurator zarzuca kobiecie, że jako właścicielka budynku, nie dopełniła obowiązków z zakresu przepisów prawa budowlanego i ustawy o ochronie przeciwpożarowej. W toku śledztwa ustalono, że od 2005 roku do dnia przed pożarem nie był sprawdzany stan techniczny obiektu, nie było odpowiednich przeglądów i odbiorów technicznych, budowlanych oraz instalacji elektrycznej. Prokurator Joanna Kwiatkowska odczytała akt oskarżenia. - Wystąpienie intensywnych opadów atmosferycznych spowodowało uszkodzenie dachu na obiekcie i jego przeciekanie. Wpływało to na stan techniczny instalacji elektrycznej budynku, sprawiło, że działała ona w trybie awaryjnym, co skutkowało iskrzeniem – mówiła prokurator Kwiatkowska.

W toku śledztwa biegli ustalili, że bezpośrednią przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej w kilku miejscach.

- Od początku nabycia nieruchomości zarządzał nią mąż. W 2005 roku mi ją przekazał, ale to on nadal nią zarządzał – mówiła oskarżona w odpowiedzi na pytania obrońcy. - W moim przeświadczeniu wykonywał to dobrze, miałam do niego pełne zaufanie, miał doświadczenie w tym i stosowne wykształcenie. Nie miałam żadnych zastrzeżeń co to tego, co robił wcześniej. Zarówno wtedy, jak nieruchomość była naszą współwłasnością, jak i później – mówiła Urszula S.

Małżonkowie dopiero w 2015 roku zawarli umowę, która miała formalnie regulować, kto faktycznie zarządza obiektem. Jak tłumaczyła oskarżona, to mąż o nią zabiegał, bo swoją funkcję mógł udokumentować w kontaktach z najemcami. Kobieta wyjaśniła, że podpisanie takiej umowy (10 lat po przekazaniu jej w 2005 roku nieruchomości – przyp. red.) było możliwe dzięki zmianom stosownych przepisów. Umowy jednak fizycznie nie ma, bo spłonęła w pożarze, jak większość dokumentów.

Urszula S. utrzymuje, że informacje o stanie technicznym obiektu czerpała z rozmów z mężem. - Na tej podstawie wnioskowałam, że jest stan techniczny dobry, a mąż dopełnia wszelkich zadań związanych z tą nieruchomością – wyjaśniała oskarżona. - Na terenie obiektu bywałam głównie w pomieszczeniach biurowych. Tam się spotykałam z księgową i z siostrą męża, która tam pracowała.

Na hali bywała sporadycznie, w wyjątkowych sytuacjach, np. podczas nieobecności męża, ale nie zauważyłam, aby stan techniczny obiektu zagrażał. Wszystkie przeglądy, jako zarządca, zlecał mąż.

Na pytania obrońcy, m.in. o to, czy docierały do niej sygnały, jakoby stan techniczny hali był zły i zagrażał komukolwiek, zaprzeczyła.

Rozprawa miała charakter jawny.

Przypomnijmy. Pożar wybuchł 23 grudnia 2017 roku, ale gaszenie trwało przez całe święta aż do 27 grudnia. W akcji brało udział ok. 100 zastępów państwowej, ochotniczej i wojskowej straży pożarnej z Radomia, powiatu radomskiego i części województwa mazowieckiego. Miejsce w hali wynajmowało 13 firm, których straty oszacowano na blisko 13 mln zł.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.

Komentarze

Antoni 12.04.2019 10:44
Nie powinno wtedy tak lać-byloby okej..

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Rondo Radosława za 28.000! 11.04.2019 17:44
Radosław jeszcze nie wybudował,a już się spaliła.

Chcemy, żeby nasze publikacje były powodem do rozpoczynania dyskusji prowadzonej przez naszych Czytelników; dyskusji merytorycznej, rzeczowej i kulturalnej. Jako redakcja jesteśmy zdecydowanym przeciwnikiem hejtu w Internecie i wspieramy działania akcji "Stop hejt".
 
Dlatego prosimy o dostosowanie pisanych przez Państwa komentarzy do norm akceptowanych przez większość społeczeństwa. Chcemy, żeby dyskusja prowadzona w komentarzach nie atakowała nikogo i nie urażała uczuć osób wspominanych w tych wpisach.
Reklama