Chaskiel pokrajał nożem Esterę
Dnia 23 bm., Lachtygier Chaskiel,
zam. przy ul. Bóżnicznej 45 w Szydłowcu,
pobił Zylberberg Esterę, zam. w Radomiu
przy ul. Bóżnicznej 16, zadaj¹c jej
rany no¿em.
Słowo nr 248, 27 października 1928
__________________________________________________________
Kradzież
Dnia 23 b. m., Bukalska Pelagja, zam.
przy ul. Młodzianowskiej 32, skradła
z terenu fabrycznego Wytwórni Broni
– kawałek drzewa.
Słowo nr 248, 27 października 1928
__________________________________________________________
Kronika policyjna
Fałszowany miód. W czasie targu
na pl. Jagiellońskim w Radomiu, zakwestjonowano
6 butelek miodu Zofji Gielniowskiej,
zam. na Kapturze Nr. 3, gdyż
miód jest fałszowany.
Słowo nr 250, 29 października 1929
__________________________________________________________
Ofiary
Zamiast bytności na czarnej Kawie,
urządzonej na Ochronkę N.O.K. na Glinicach,
p. Bartel składa zł. 5.
Słowo nr 254, 3 listopada 1929
__________________________________________________________
Kronika policyjna
Kradzieże wędlin. Listkiewiczywi
An. (Kozienicka 42), za pomocą urwania
skobla skradziono z warsztatu masarskiego
przy ul. Kozienickiej 42: 20 klg.
kiełbasy, sadła 20 klg. i słoniny 15 klg.,
wartości 150 zł.
Zatrzymanie pasera. Dnia 29 b. m.
został zatrzymany paser Cukier Łejwa
(Słowackiego 95), u którego w składzie
żelaza przy zbiegu ulic: Słowackiego
i Żabiej, znaleziono 325 klg. Różnych
części żelaznych, pochodzących z systematycznej
kradzieży dokonywanej od
dłuższego czasu w warsztatach kolejowych
na stacji kolejowej w Radomiu.
Najście domu. W nocy z 28 na 29 b.
r. Podczaski Stefan, zam. przy ul. Głównej
25, wraz z towarzyszami przybył do
mieszkania Kirszenbaum Fajgi – Główna
17 i bez żadnej przyczyny wyważyli
drzwi i zteroryzowali mieszkańców.
Wszczęto dochodzenie.
Słowo nr 254, 3 listopada 1929
__________________________________________________________
Czy uprowadzenie młodej
mężatki?
Powiat iłżecki poruszony został do
żywa niezwykłem uprowadzeniem młodej
mężatki przez dwuch nieznanych
osobników.
Rzecz się miała jak następuje: W ubiegłym
tygodniu zajechali bryczką do wsi
Ochotnik pod Iłżą dwaj mężczyźni.
Ponieważ zapadał zmrok, przeto zatrzymali
się w tej wsi, gdzie postanowili
przenocować.
O gościnę zwrócili się do miejscowego
zamożnego kolonisty Bajera, który
przed miesiącem zaledwie poślubił
córkę jednego z sąsiadów, młodziutką
i piękną Michalinę.
Bajer chętnie udzielił gościny przyby-
łym eleganckim panom.
Przyjezdni, którzy podali się za dyrektorów
wędrownego cyrku, wyjęli
z bryczki butelkę wiśniaku i kilka butelek
węgrzyna, które to trunki zapijano
w czasie wieczerzy.
W czasie miłej pogawędki dyrektorzy
zachwycali się urodą młodej mężateczki.
Co się dalej stało, p. Bajer nie pamięta,
stwierdził tylko rano, że rzekomi
dyrektorzy cyrku uprowadzili mu
żonę. Zrozpaczony kolonista zawiadomił
o tem policję powiatu iłżeckiego.
Narazie na ślad uciekinierów nie natrafiono,
wobec czego o wydarzeniu
tem zawiadomiono policję powiatu radomskiego,
która wdrożyła energiczne
poszukiwania.
Słowo nr 254, 4 listopada 1930















Napisz komentarz
Komentarze