- Protest przebiegał bez incydentów. Nie otrzymałem żadnego zgłoszenia zarówno ze szkół, jak i z komitetów strajkowych - mówił Tomasz Korczak, prezes radomskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego .
Strajk podjęło 48 placówek z 62, które wyraziły poparcie dla akcji protestacyjnej w referendach strajkowych poprzedzających protest. Są to zarówno szkoły podstawowe, gimnazja jak i szkoły średnie. Szacunkowa liczba nauczycieli, którzy przystąpili do protestu to 700 osób. - Pełne dane będziemy mieć dopiero gdy spłyną do nas raporty ze wszystkich placówek, ale już teraz widać, że są szkoły w których udział nauczycieli jest znaczny i takie w których jest symboliczny, albo żaden - mówi prezes.
Tego dnia strajkujący nauczyciele i pracownicy administracji przyszli do pracy, ale powstrzymywali się od wykonywania swoich obowiązków.
Dwa najważniejsze postulaty dotyczą pracy i płacy. - Oczekujemy gwarancji zatrudnienia w okresie przekształceń związanych z reformą oraz podwyżki płac zasadniczych o 10 proc - wyjaśnia Tomasz Korczak.
Protest w Radomiu mógł trwać od szóstej rano do godz. 18. O jego przebiegu w konkretnych szkołach decydowały poszczególne komitety.
Strajk był m.in. w Publicznej Szkole Podstawowej nr 28. - Do akcji protestacyjnej przystąpiło 30 z 40 nauczycieli pracujących w naszej placówce - mówi nauczyciel Radosław Rutek, członek ZNP. Czujemy się zagrożeni. Solidaryzujemy się z nauczycielami gimnazjów. Nasza podstawówka też zmieni rejon, może być mniej uczniów, a co za tym idzie mogą nas czekać zwolnienia. Nie prowadzimy strajku okupacyjnego; każde dziecko które przyjdzie do szkoły może liczyć na opiekę, świetlica jest cały czas otwarta.
Słowa nauczyciela potwierdza dyrektor placówki Sylwia Łyżwa: - Wielu uczniów nie przyszło dziś do szkoły, a te dzieci, które przyszły są na świetlicy. Protestujący nauczyciele odeszli od tablic, a ci którzy nie strajkują normalnie wykonują swoje obowiązki.
Zgodnie z przepisami opiekę nad dziećmi na terenie placówki zapewnia dyrektor, mówił Tomasz Korczak:- Dostawałem informacje, że w wielu placówkach były prowadzone zajęcia opiekuńcze dla dzieci. Nie miałem żadnego sygnału o braku opieki dla dzieci. W niektórych szkołach były też informacje, że w związku ze strajkiem nie było zajęć dydaktycznych.
Strajk był legalny, zostały przeprowadzone wszystkie procedury określone w Ustawie o sporach zbiorowych. - Dlatego pracownikom, którzy wzięłi udział w proteście nie grożą żadne sankcje - mówił prezes radomskiego oddziału ZNP.
Do Związku Nauczycielstwa Polskiego w Radomiu należy około 1200 osób, w tym około 200 emerytów.
Najświeższe wiadomości z Radomia i regionu znajdziesz na profilu CoZaDzien.pl na Facebooku - TUTAJ.