Przypomnijmy. 43-letni radomianin zaatakował w nocy z wtorku na środę. Pobił i ranił nożem 4 osoby. Jedna z nich w stanie ciężkim trafiła do szpitala. - W dniu wczorajszym przeszedł operacje, lekarze określają jego stan jako ciężki, ale stabilny – mówi Beata Galas, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu.
Szaleniec ukradł samochód i zdemolował nim wnętrze sklepu na stacji benzynowej przy dworcu PKP. Napastnik został zatrzymany przez policję pod blokiem, w którym mieszkał. W trakcie zatrzymywania zmarł. - Z ostatnich ustaleń wynika, iż sekcja zwłok mężczyzny zostanie przeprowadzona w Warszawie najprawdopodobniej w dniu jutrzejszym. W tym momencie prokuratura czeka na informację potwierdzającą te ustalenia – mówi Galas.
Dzień po nocnych zdarzeniach, rodzina mężczyzny wysłała do radomskich mediów oświadczenie, w którym poinformowała, że 43-letni radomian był chory psychicznie. – Prokuratura bierze pod uwagę okoliczności, które są przedstawione w tym oświadczeniu i w toku śledztwa, które jest prowadzone. W tej sprawie będą brane pod uwagę i te wątki – dodaje Beata Galas.
Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, pobita przez szaleńca kobieta i jeden ze zranionych nożem mężczyzn przebywają już w swoich domach.














Napisz komentarz
Komentarze