W kilkudniowej akcji gaśniczej brało udział ponad 100 zastępów państwowej, ochotniczej i wojskowej straży pożarnej. Z ogniem walczyło około 300 strażaków. Pożar objął powierzchnię o wielkości ponad 4 tys. m.kw. Dogaszanie zakończyło się w środę. Dopiero wtedy na tren hali weszli biegli ze Straży Pożarnej i policyjni technicy. Rozpoczęło się dochodzenie, mające na celu ustalenie przyczyn pożaru.
Właściciele hali wstępnie szacują starty na 18 mln zł. To wartość budynku, a także tego, co było wewnątrz. Spłonęły m.in. duże ilości odzieży ochronnej, materiały wykonane z tworzyw sztucznych, w tym m.in. sztuczne kwiaty – w hali mieściła się ich hurtowania. Ogień zniszczył także stojące wewnątrz budynku cztery wysokiej klasy samochody. Dwa z nich spłonęły doszczętnie. To był jeden z największych w ciągu ostatnich kilkunastu lat w Radomiu.














Napisz komentarz
Komentarze